Sport.pl

Giermaziak liczy na kolejny triumf po wygranej na jubileusz Porsche 911

Legenda. Marzenie prawie każdego faceta. Nie takiego, który podrasowaną dezelą ściga się z policją po ulicach. To auto dla mężczyzny z klasą. Nie szpanującego buca, tylko dżentelmena z werwą. W tym roku Porsche 911 obchodzi 50. urodziny. Pod koniec maja wspaniale uczcił to Jakub Giermaziak, który wygrał w Monte Carlo wyścig z serii Porche SuperCup. Teraz i Ty możesz wygrać taki wózek!
Data, jak wiele razy w historii motoryzacji, jest umowna. Ferdynand Porsche szkicował już coś na kształt 911 w latach 50. ubiegłego wieku. Brykę z charakterystycznie umieszczonym silnikiem za tylną osią pokazano światu w 1963 r. na frankfurckim Motorshow, ale dopiero po kolejnych kilku miesiącach za seryjną produkcję wzięła się fabryka w Stuttgarcie. Miał to być najmocniejszy, najpiękniejszy i najlepszy samochód świata.

Dziś miliony podpiszą się pod tym z ochotą. Tak zaczyna się legenda samochodu, którego kształt Jeremy Clark ze słynnego programu BBC "Top Gear" nazwał "Piep... seksualny majstersztyk motoryzacji".

To fakt. Każda nowa wersja 911. wzbudza natychmiastowe podniecenie. Charakterystyczny i dość unikalny kształt przedniej maski z mocno osadzonymi lampami jak u rechoczącego płaza, spadający w dół kuper kryjący sportowe silniki, symbol siły i niezawodności, a także - co tu dużo skrywać - luksusu. Jest wiele legend związanych z tym samochodem, niektóre śmieszne - jak historia o embargo na sprzedaż 911 we Francji. W zamierzchłych czasach model ten miał numer 901, a nad Sekwaną Peugeot miał wyłączne prawo do znakowania swoich aut liczbami trzycyfrowymi z zerem w środku. Stąd zmiana na 911.

Ale największe legendy tworzy samo Porsche w sporcie. W połowie lat 70. 911 Carrera RSR zwyciężała m.in. na torze Daytona, Sebring czy Nurburgring. W 1979 legenda - pochodny od Porsche 911 model 935 turbo - wygrał legendę: wyścig 24 godziny Le Mans.

Trudno uwierzyć, że pierwsze auta na rynku amerykańskim można było pół wieku temu kupić za 6500 dolarów. Dziś w Polsce, za szóstą już generację 911, produkowaną od 2011 r. trzeba zapłacić od 200 tys. złotych wzwyż. Górna granica? Prawie milion.

Samochodu kupować nie musi Jakub Giermaziak, który startując w Porsche SuperCup buduje kolejną, sportową legendę tej marki. Polak odniósł niedawno wielki sukces - wygrał, odbywający się na legendarnym torze ulicznym w Monte Carlo, wyścig Grand Prix Monaco.

- Wyścig wcale nie był łatwy. Wprawdzie wiedziałem, że nasz samochód jest bardzo szybki, ale oszczędzałem opony, gdyż końcówka mogła być bardzo dramatyczna. Starałem się również uniknąć jakiejkolwiek awarii. Ostatnie trzy kółka były trudne, ale miałem wszystko pod kontrolą oraz nie popełniłem błędu, dzięki czemu udało nam się wygrać! - powiedział Polak po zwycięstwie.

Kolejny start już 22 czerwca w Austrii. Giermaziak walczy o pozycję lidera klasyfikacji generalnej.

Wy również możecie być częścią tych wielkich emocji już jako właściciele 911. Mamy niespodziankę dla fanów tego modelu. Sprawdź swoje umiejętności jako kierowca w aplikacji na facebook.com/martinipolska i poczuj się zwycięzcą specjalnego wyścigu po najpiękniejsze auto świata, które możesz również podziwiać podczas Parady Porsche sponsorowanej przez Martini 11-14.09.2014.

Więcej o: