Lekkoatletyka. Diamentowa Liga. Małachowski musi rzucać dalej, jeśli chce diamentów

Tomasz Majewski drugi w pchnięciu kulą w londyńskim mityngu Diamentowej Ligi. Piotr Małachowski był piąty w rzucie dyskiem, ale pozostał liderem

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł!

 

Mistrz olimpijski w pchnięciu kulą przegrał tylko z Amerykaninem Reese Hoffą. Właśnie na zwycięstwie nad nim najbardziej Polakowi zależało, bo Hoffa wyprzedzał go ledwie jednym punktem w klasyfikacji konkurencji. Aby na koniec Ligi zająć drugie miejsce, Majewski musi bardzo dobrym wynikiem pokonać w finale w Brukseli i Hoffę i Kanadyjczyka Dylana Armstronga. Obaj w tym roku są w lepszej formie niż Polak.

Pierwsze miejsce w "Diamentowym wyścigu" jest już od dawna zaklepane przez Christiana Cantwella, choć akurat w Londynie niepokonany od 22 konkursów Amerykanin zajął dopiero trzecie miejsce.

Mistrz Europy w rzucie dyskiem Małachowski dopiero w ostatniej kolejce zapewnił sobie piąte miejsce (tylko 65,10 m) i dzięki temu obronił pozycję lidera. Jednak ma tylko punkt przewagi nad Węgrem Zsoltanem Kovago, drugim w Londynie za mistrzem olimpijskim Gerdem Kanterem. W finale konkurencji w Zurychu Polak musi rzucać lepiej, aby zdobyć główną nagrodę - diamenty wartości 40 tys dol.

Fantastycznie pobiegł w pierwszym dniu mityngu Tyson Gay. Amerykanin mimo nieobecności wielkich rywali z Jamajki kontuzjowanych Usaina Bolta i Asafy Powella, pobiegł 9,78 s na 100 m. To najlepszy tegoroczny wynik.

 

Dobry występ Majewskiego ?

Więcej o: