Lekkoatletyka. Rekord Anity wisienką na torcie

Młociarka Anita Włodarczyk nie dostanie od organizatorów mityngu w Bydgoszczy premii za niedzielny rekord świata. - Tak było w umowie, a ona nie pobiła go dla pieniędzy - mówią. We wtorek Anita ma szanse na kolejny rekord na warszawskim Memoriale Kusocińskiego. Tutaj też premii za rekord nie będzie. Inaczej było na MŚ w Berlinie, gdzie Polka za rekord świata otrzymała 100 tysięcy dolarów.
Anita Włodarczyk podczas mityngu ENEA Cup w Bydgoszczy
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Wyborcza.pl

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

W Bydgoszczy Włodarczyk przesunęła swój rekord świata aż o 34 cm. W umowie z organizatorami mityngu był zapis, że dostaje pieniądze za występ, bez premii za rekord świata. - Trochę nas to zdziwiło, ale faktycznie tak było w umowie. Może sponsorzy mityngu jeszcze się zreflektują, że zdarzyło się coś niezwykłego - mówi Czesław Zapała, menedżer młociarki.

- Proponowaliśmy menedżerowi zawodniczki premię za rekord świata, ale równocześnie z niższym startowym. Wolał wróbla w garści i wyższe startowe. Teraz w grę może wchodzić już tylko gest sponsora, bo budżet naszego mityngu jest ograniczony i wynosi 1,5 mln zł. Według mnie Anicie należy się jednak 50 tys. dolarów za rekord z puli IAAF - mówi Krzysztof Wolsztyński, dyrektor mityngu. I dodaje: - Anita zachowała się zresztą bardzo sympatycznie i nie biła tego rekordu dla pieniędzy. Podszedłem do niej przed jej rekordową próbą i powiedziałem: "Mamy ładną pogodę i fajny mityng; rekord świata byłby wisienką na torcie". Rzuciła, po czym powiedziała do mnie: "Proszę bardzo, oto wisienka".

We wtorek Włodarczyk startuje w Warszawie na Memoriale Janusza Kusocińskiego. - Tym razem także za rekord nie ma premii. Memoriał organizuje Polski Związek Lekkiej Atletyki, który nie ma pieniędzy na rekordy - rozkłada ręce Czesław Zapała.

Premie są przewidziane za rekordy na mityngach zagranicznych, np. na planowanym na 3 lipca mityngu w Eugene w USA. - Jestem przygotowana do rzucania znacznie dalej - mówi zawadiacko Anita Włodarczyk. - Mam zamiar jako pierwsza kobieta przekroczyć barierę 80 metrów.

Najważniejszą imprezą sezonu będą mistrzostwa Europy w Barcelonie. Tam Włodarczyk będzie faworytką - i do złota, i do kolejnego rekordu, zapewne płatnego. Na ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Berlinie za rekord świata młociarka skasowała 100 tys. dolarów.

Premie za rekordy to na świecie coś oczywistego

Organizatorzy mityngów i turniejów mistrzowskich na całym świecie obiecują sportowcom ogromne premie w zamian za pobicie rekordu świata na ich stadionie. Przynosi to zawodom ogromny prestiż i zachęca znanych sportowców do udziału w nich.

Dla przykładu Usain Bolt za pobicie rekordu na 100 metrów podczas Mistrzostw Świata w Berlinie otrzymał 100 tysięcy dolarów. Tymczasem organizatorzy maratonu w Dubaju w roku 2010 obiecali, że zawodnik który pobije u nich rekord świata otrzyma aż milion dolarów.

Anita Włodarczyk na tak wysokie bonusy w Polsce nie mogłaby liczyć, jednak każda - choćby symboliczna - kwota na pewno byłaby lepsza niż kompletne zignorowanie tego faktu przez organizatorów.

Anita Włodarczyk: ? Jestem zaskoczona

Więcej o: