Skolimowska czwarta w rzucie młotem

Kamila Skolimowska nie powtórzyła wyczynu Szymona Ziółkowskiego sprzed kilku dni. 19-letnia mistrzyni olimpijska z Sydney w rzucie młotem nie została mistrzynią świata. Zajęła dopiero czwarte miejsce.

Skolimowska czwarta w rzucie młotem

Kamila Skolimowska nie powtórzyła wyczynu Szymona Ziółkowskiego sprzed kilku dni. 19-letnia mistrzyni olimpijska z Sydney w rzucie młotem nie została mistrzynią świata. Zajęła dopiero czwarte miejsce.

Mistrzynią świata została Kubanka Yipsi Moreno, Olga Kuzenkova (Rosja) zajęła drugie miejsce, a Australijka Bronwyn Eagles - trzecie.

W zajęciu lepszej lokaty Polce przeszkodziła kontuzja barku, oraz być może pewne perypetie związane ze zmianą trenera. Kontuzja jednak była decydującym czynnikiem. Lekarz ekipy Marek Prorok powiedział przed konkursem, że z tak rozwalonym barkiem, jaki miała Kamila, powinna oddać najwyżej dwa rzuty. Miotaczka nie poddała się jednak i jako jedna z niewielu wykonała czysto wszystkie próby.

- Stwierdzam zdecydowanie, że czwarte miejsce jest najgorsze. Ale lepsze na pewno niż trzynaste i dziewiąte - mówił Skolimowska. - W ogóle z konkursu jestem zadowolona. Rzucałam bardzo równo 67-68 m. Wszystkie zaliczone, zmieszczone w promień. Ręka mi trochę przeszkadzała. Wprawdzie miałam oplastrowaną, ale to za poważna kontuzja, żeby plaster pomógł. Jest to na pewno naderwanie ścięgna w lewym barku. Nie wiemy tylko w jakim stopniu jest ono zerwane. Specjalistyczne badania przejdę dopiero po powrocie i zacznę się leczyć.

- Żałuję, że nie było mnie na podium, ale ten rok nie należał do moich najlepszych. Rzuciłam 68,08 m, a najlepszy tegoroczny wynik to 68,5. Było trochę problemów w tym roku. Więc i tak jestem zadowolona z wyniku.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi skąd są kontuzje. Jeden wytrzyma trening dla konia, a drugi jednej czwartej tego nie zrobi, a mogą rzucać tak samo. Trudno mi powiedzieć, czym są spowodowane moje kontuzje. Zaczęłam treningi dopiero w lutym. Potem miałam kontuzję barku, która się teraz odnowiła. Potem w maju miałam maturę. Potem z kolei byłam chora i brałam antybiotyki, tak że ciągle coś się działo. Z tydzień temu złapałam tę kontuzję i też to nie było trenowanie takie, jak powinno być. Nie było rzucania, nie robiłam siły. Uważam, że to co mi się udało wywalczyć i tak jest bardzo dobre.

Brakowało luzu w moich rzutach, bo tą ręką nie kręciłam tak luźno, jak powinno być. Nie kończyłam rzutów. Brakowało na pewno sporo techniki, trochę więcej szybkości i luzu, po prostu.

Na pewno była jakaś presja. Mistrzyni olimpijska powinna walczyć tu o tytuł. Szymonowi Ziółkowskiemu się powiodło i do tego uzyskał wspaniały wynik.

Rywalki rzucają podobnie jak przed rokiem, bez żadnych rewelacyjnych wyników. Olga Kuzienkowa zwykle rzuca 70 m na imprezach, wiedziałam też , że Yipsi Moreno będzie daleko rzucała, ale kompletnie zaskoczyła mnie Australijka. Nie spodziewałam się kompletnie, że może być na podium. Nie ma co mówić. Wszystkie trzy dziewczyny były lepsze ode mnie. Nie myślałam o nagrodzie finansowej, którą można było wygrać. Będąc na mistrzostwach świata nie myśli się o nagrodach. Najważniejsze jest stanąć na podium.

Sezon jeszcze się nie skończył. Postaram się wystartować jak najlepiej na Igrzyskach Dobrej Woli w Australii. Jestem jeszcze modą zawodniczką. Nie powiedziałam ostatniego słowa w tym sporcie.