Od dłuższego czasu sporym problemem w świecie lekkiej atletyki były nazbyt częste zmiany narodowości sportowców. Wiele federacji najzwyczajniej "kupowało" sobie czołowych zawodników, oferując im dostatnie życie, wyjazdy na obozy sportowe czy świetne możliwości treningu - rzeczy, które nie są oczywiste w wielu zakątkach globu. World Athletics zauważyło problem i postanowiło działać.
O zmianach przepisów informował na Twitterze Tomasz Spodenkiewicz, prowadzący profil Athletics News. "World Athletics zmienia przepisy regulujące kwestię masowego "handlu paszportami" (ostatnio np. Turcja postanowiła masowo "kupować" gwiazdy la, w dużej mierze z Jamajki) - limit "transferów" wynosi 10 na dany kraj w całym cyklu olimpijskim, z czego maksymalnie 1 lekkoatletka i 1 lekkoatleta mogą pochodzić z tego samego państwa" - przekazał na Twitterze.
I faktycznie, światowa federacja lekkoatletyczna wypełnia te założenia. Na oficjalnej stronie World Athletics pojawił się komunikat o odrzuceniu wniosków jedenastu sportowców. Wszyscy mieli zostać reprezentantami Turcji. W tym gronie znaleźli się medaliści olimpijscy: Jamajczycy Rajindra Campbell i Wayne Pinnock oraz kenijscy biegacze Brigid Kosgei i Ronald Kwemoi.
Zobacz też: Koszmar polskiego mistrza olimpijskiego. Żona zauważyła pierwsza
Federacja jasno wyjaśniła powody. "W swojej decyzji komisja uznała, że zatwierdzenie tych wniosków naruszyłoby i podważyło podstawowe przepisy World Athletics dotyczące uprawnień startowych oraz regulacji w zakresie zmiany reprezentacji. Stwierdzono, że wnioski stanowiły część skoordynowanej strategii prowadzonej przez turecki rząd, mającej na celu przyciągnięcie zagranicznych sportowców za pomocą lukratywnych kontraktów" - argumentuje World Athletics.
Odrzucono również wniosek rosyjskiej wieloboistki, Sofii Jakuszyny. 20-latka od dwóch lat studiuje na teksańskim uniwersytecie A&M. W zeszłym roku zajęła trzecie miejsce w akademickich mistrzostwach USA, a sezon zakończyła na 23. miejscu w rankingu siedmioboistek. - Teraz mogę być pewna, że mój udział na IO 2028 będzie zależał wyłącznie od mojego wyniku. Nadarzyła się okazja i skorzystałam z niej. Kariera nie jest wieczna i zbyt długa, więc jest to słuszna i konieczna decyzja - tak mówiła o zmianie narodowości.
Decyzja o występach w barwach Turcji wywołała burzę w ojczyźnie Jakuszyny. - Co za różnica, który kraj będzie reprezentować jako turystka? - mówiła wtedy Irina Rodnina, trzykrotna mistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie figurowym, a wtórował jej zawodnik MMA, Jeff Monson. - Sportowcy powinni pamiętać, że nauczyli się uprawiać sport w Rosji. Dla mnie to zdrada, prawdziwa zdrada - stwierdził.