Natalia Kaczmarek poczuła się słabo. "Podłączyli ją do aparatury"

Natalia Kaczmarek niewątpliwie była największą gwiazdą reprezentacji Polski podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Rzymie. Złota medalistka biegu na 400 metrów po rywalizacji w sztafecie miała jednak spore problemy ze zdrowiem, czym z pewnością zaniepokoiła kibiców. Wiadomo już, co stało się polskiej mistrzyni. - Podłączyli ją do aparatury, podali leki - mówił menadżer zawodniczki Marcin Rosengarten w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

Natalia Kaczmarek została złotą medalistką mistrzostw Europy w Rzymie w biegu na 400 metrów. 26-latka pobiła z czasem 48,98 s pobiła również 46-letni rekord Ireny Szewińskiej i stała się najszybszą zawodniczką w historii naszego kraju. Znacznie słabiej poszło jej w sztafecie, do której wskoczyła na ostatnią chwilę. Ponadto po rywalizacji zrobiło się naprawdę groźnie. 

Zobacz wideo Lewandowski podszedł do kibiców i się zaczęło! Totalne szaleństwo w Niemczech

Chwile grozy z udziałem Natalii Kaczmarek. "Poczuła się słabo"

Kaczmarek nie startowała ze sztafetą w eliminacjach, ale w finale zastąpiła Justynę Święty-Ersetic i wybiegła jako ostatnia z Polek. Przez niemal cały dystans starała się gonić rywalki i walczyć o medal, ale w końcówce osłabła i dobiegła dopiero na szóstej lokacie. Po starcie nie została długo na bieżni oraz nie pojawiła się w strefie mieszanej. 

Okazuje się, że polska mistrzyni po prostu bardzo źle się poczuła i potrzebowała opieki lekarzy. To potwierdził jej menadżer w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

- Po biegu Natalia generalnie poczuła się słabo. Dała z siebie wszystko i zrobiła wszystko, żeby sztafeta ukończyła ten bieg na wysokim miejscu. Poczuła się źle, więc poszła m.in. z lekarzem kadry Jarosławem Krzywańskim do pokoju medycznego. Tam dano jej leki na wzmocnienie, na pobudzenie. Wyszło ogromne zmęczenie organizmu. Natalia wolała nie ryzykować. Chciała, żeby w punkcie medycznym na nią zerknęli i sprawdzili, czy wszystko jest okej. Tam podłączyli ją do aparatury, podali leki. Pół godziny później odjechała do hotelu - wyjaśnił Marcin Rosengarten.

A co właściwie stało się mistrzyni Europy? Chodziło o problemy z oddychaniem. - Dlatego wolała się położyć, zanim, nie daj Boże, pojawiłyby się jakieś mroczki przed oczami. W ostatnich dniach była delikatnie przeziębiona, czuła się gorzej. Organizm był już bardzo zmęczony biegiem indywidualnym - dodał menadżer zawodniczki. 

Wiadomo również, że Natalia Kaczmarek sama opuściła stadion i była już w dobrej formie. Kibice nie mają więc powodów do niepokoju o zdrowie reprezentantki Polski. To dobra informacja przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu, gdzie będzie jedną z głównych faworytek do medalu. Zmagania rozpoczną się 26 lipca. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.