Co tam się wydarzyło?! Polacy nawet nie dokończyli sztafety. Koszmar w Rzymie

Polskie sprinterki (Krystina Cimanowska, Monika Romaszko, Magdalena Stefanowicz i Ewa Swoboda) nie dobiegły do mety w biegu finałowym na 4x100 metrów. Polki popełniały błąd za błędem na zmianach, a na ostatniej z nich Ewa Swoboda w ogóle nie odebrała pałeczki. Co więcej, chwilę później to samo spotkało polskich sprinterów...

Bez Pii Skrzyszowskiej, która wróciła już do Polski, ale ze srebrną medalistką w biegu indywidualnym Ewą Swobodą wystartowała w środowym finale polska sztafeta 4x100 metrów kobiet. Występ Swobody po półfinale stanął pod znakiem zapytania, ale ostatecznie 26-letnia sprinterka była w stanie wspomóc koleżanki w biegu o medale. 

Zobacz wideo Jakub Przygoński i dziennikarz Sport.pl driftują samochodem za milion złotych!

Dramat sprinterek i sprinterów na ME w Rzymie. Nie dobiegli do mety

Polki w finale pobiegły w składzie: Kryscina Cimanouska, Monika Romaszko, Magdalena Stefanowicz i Ewa Swoboda. Zawodniczki Jacka Lewandowskiego nie były faworytkami do medalu. I choć ćwiczyły zmiany w trakcie przygotowań, ten element w środowym finale wyglądał u nich absolutnie koszmarnie.

Już pierwsza zmiana Kryściny Cimanouskiej z Monika Romaszko była fatalna, Polki były już wtedy na ostatnim miejscu. Później między Romaszko a Magdaleną Stefanowicz było źle, a "wisienką na torcie" było to, co wydarzyło się między Stefanowicz a Ewą Swobodą. 

Obie sprinterki w ogóle się nie zgrały, w ogóle nie wykonały zmiany i stało się jasne, że Biało-Czerwone nie ukończą biegu. Należy tylko mieć nadzieję, że na igrzyskach olimpijskich w Paryżu polska sztafeta będzie dysponowała wszystkimi najlepszymi zawodniczkami, choćby Pią Skrzyszowską, i pójdzie jej zdecydowanie lepiej.

Złoty medal trafił do Brytyjek (Dina Asher-Smith, Desiree Henry, Amy Hunt, Daryll Neita), które osiągnęły najlepszy czas w tym roku w Europie - 31.91 s. Srebro zdobyły Francuzki (42.15, Orlann Oliere, Gemima Joseph, Helene Parisot, Sarah Richard), a brąz po dyskwalifikacji Szwajcarek przypadł Holenderkom (42.46, Nadine Visser, Marije Van Hunenstijn, Minke Bisschops, Tasa Jiya).

O ile Polki są już pewne udziału na IO w Paryżu, o tę przepustkę wciąż walczyli polscy sprinterzy, którzy w finale musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Oliwiera Wdowika. 

Niestety, Polakom (Łukasz Żok, Marek Zakrzewski, Łukasz Żak, Dominik Kopeć) przydarzyło się to samo, co Polkom. I to już na drugiej zmianie pomiędzy Markiem Zakrzewskim a Łukaszem Żakiem. Nieporozumienie na zmianie spowodowało zakończenie dla nich rywalizacji. 

Ku radości miejscowej publiczności, zdecydowane zwycięstwo odnieśli w tym biegu Włosi. Matteo Melluzzo, Lamont Jacobs, Lorenzo Patta i Filippo Tortu uzyskali najlepszy czas w tym roku w Europie - 37.82. Drugie miejsce zajęli Holendrzy (38.46, Evis Afrifa, Taymir Burnet, Xavi Mo-Ajok, Nsikak Ekpo), a trzecie Niemcy (38.52, Kevin Kranz, Owen Ansah, Deniz Almas, Licas Ansah-Peprah)

Czy polskie sprinterki zdobędą medal na IO w Paryżu?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.