Polska mistrzyni zdruzgotana przed IO w Paryżu. "Wstyd"

Justyna Święty-Ersetic doskonale zna smak triumfu na igrzyskach olimpijskich i obecnie szykuje się do startu w Paryżu. Niestety jej forma jest daleka od ideału, co pokazała na niedawnych zawodach na Stadionie Śląskim. Specjalistka od biegu na 400 metrów sama przyznała, że jest niesamowicie rozczarowana swoją postawą. "Złość, rozgoryczenie, niezrozumienie, wstyd" - napisała w mediach społecznościowych.

Justyna Święty-Ersetic na igrzyskach olimpijskich w Tokio zdobyła złoty medal w sztafecie mieszanej 4x400 metrów, a w żeńskim zespole cieszyła się ze srebra. Teraz znów zawalczy w swojej koronnej konkurencji w Paryżu, gdzie reprezentacja kobiet jest wskazywana w gronie faworytek do zdobycia medalu. Niestety jedna z najbardziej utytułowanych polskich lekkoatletek jest daleka od idealnej formy. 

Zobacz wideo Skarga na dziennikarza Polsatu

Justyna Święty-Ersetic rozczarowana przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu. "Wstyd"

Święty-Ersetic nie spisała się najlepiej na Memoriale Janusza Kusocińskiego na Stadionie Śląskim, który odbył się w miniony weekend. Na 400 metrów zajęła dopiero ósme miejsce z czasem 53,68 i do pierwszej Natalii Kaczmarek straciła naprawdę sporo. Zwyciężczyni wbiegła na metę z czasem 50,42 właściwie samotnie. 

Święty-Ersetic pokazała więc, że jej forma jest daleka od ideału. Lekkoatletka postanowiła sama się do niej odnieść i nie przebierała w słowach. "Pierwsze emocje po sobotnim starcie już troszkę opadły (jeśli można tak powiedzieć)... Złość, rozgoryczenie, niezrozumienie, wstyd, ale przede wszystkim ogromny zawód.. Zawód samej siebie, Trenera i Was wszystkich.. Nic na treningach nie wskazywało na to, że wszystko tak się potoczy... Chyba po raz pierwszy w życiu czterysetka tak mnie zajechała i sponiewierała" - napisała 31-latka. 

Nie oznacza to jednak, że utytułowana sportsmenka ma zamiar się poddać. "No nic... Biorę ten wynik na klatę, zbieram swoje cztery litery, wyciągam wnioski i postaram się walczyć dalej" podsumowała wpis w mediach społecznościowych. 

Forma Justyny Święty-Ersetic to niepokojący sygnał przed mistrzostwami Europy oraz igrzyskami olimpijskimi, których początek zaplanowano na 26 lipca. Sama zawodniczka przyznała jednak, że nic nie wskazywało na tak słaby wynik i kibice mogą mieć nadzieję, że to tylko "wpadka przy pracy". 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.