Sułek w końcu pękła. Szczerze wyznaje o byciu mamą. "Mam ochotę usiąść i ryczeć"

Adrianna Sułek to jedna z najbardziej rozpoznawalnych lekkoatletek w Polsce. Obecnie 25-latka stara się zakwalifikować do nadchodzących igrzysk olimpijskich w Paryżu, choć wydawało się, że ze względu na ciążę zrobi sobie przerwę od sportu. Ostatnio w jej mediach społecznościowych pojawił się emocjonalny wpis. "Jest niewyobrażalnie ciężko łączyć karierę na najwyższym światowym poziomie i syna, który stał się oczkiem w głowie" - czytamy.

8 lutego tego roku Adrianna Sułek urodziła syna Leona. Jeszcze w trakcie zaawansowanej ciąży intensywnie trenowała do kolejnych turniejów, co spotkało się z krytyką ze strony niektórych internautów. Mimo to halowa wicemistrzyni świata nadal konsekwentnie realizowała swój plan. Po urodzeniu szybko rozpoczęła kolejne przygotowania, których głównym celem jest awans na igrzyska olimpijskie w Paryżu. "Ciąża to nie choroba" - pisała jeszcze w sierpniu, kiedy zdradziła, że spodziewa się potomka.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Bardzo szczere wyznanie Sułek. Opowiedziała o trudach dnia codziennego

Obecnie Adrianna Sułek nadal intensywnie trenuje, aby pod koniec lipca zawitać w stolicy Francji. Przygotowania musi łączyć z obowiązkami macierzyńskimi, co w przypadku profesjonalnego sportowca jest niesłychanie trudne. Ostatnio na profilu Instagram 25-latka opublikowała obszerny wpis, w którym podzieliła się z fanami tym, co czuje.

"Jest niewyobrażalnie ciężko łączyć karierę na najwyższym światowym poziomie i syna, który stał się oczkiem w głowie. Czy któraś płaszczyzna będzie musiała zawieźć? Jeśli tak, to oby jak najpóźniej. W pełni przekonana, że Bóg wynagrodzi mi wiele lat katorżniczej roboty realizuję z powodzeniem plan treningowy. Staję na głowie, by wynagrodzić organizmowi znacznie ograniczony sen innymi, znanymi mi, sposobami regeneracji. Jestem dzielna, mam wsparcie najbliższych i nieskończone pokłady siły, by sportowo sięgnąć po swoje. Prywatnie spełniona mama chcąca dać synowi powód do dumy." - czytamy w mediach społecznościowych.

 

Następnie lekkoatletka w szczegółach opowiedziała, jak wygląda jej zwyczajny dzień, w którym treningi łączy z opieką nad dzieckiem. " Doświadczam też herbaty, która po całym dniu nie została wypita i obiadu, który jem w pośpiechu w godzinach późnowieczornych, chodzę w tłustych włosach i czasami po prostu mam ochotę usiąść i ryczeć, ale wtedy albo siadam na jakąś nieposprzątaną zabawkę albo jest godzina 22 i trzeba dorobić ćwiczenia wzmacniające czy pojechać do fizjoterapeuty. Zdecydowanie doba jest za krótka, inaczej wszyscy bylibyśmy szczęśliwsi" - napisała wprost.

Obecnie przed Adrianną Sułek 6. Memoriał Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy. Impreza odbędzie się w czwartek 20 czerwca na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka.

Czy Adrianna Sułek zakwalifikuje się na igrzyska olimpijskie w Paryżu?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.