Na początku stycznia informowaliśmy, że Oscar Pistorius po prawie 11 latach wyszedł z więzienia. Były sportowiec został skazany za zabójstwo swojej dziewczyny Reevy Steenkamp. Wstrząsające szczegóły jego nowego życia na wolności opisuje dziennik "The New York Post".
Zdaniem amerykańskich dziennikarzy, 37-letni Pistorius nie może odnaleźć się po wyjściu z więzienia. Odezwał się do kilku znajomych pracujących w Międzynarodowym Komitecie Paraolimpijskim z pytaniem o możliwość współpracy. Jego prośby spotkały się ze stanowczą odmową. - Jest zbyt toksyczny, żeby z nim teraz pracować - cytuje dziennik jednego z działaczy. Drugi dodał: "Nie ma tu nic dla niego".
Oscar Pistorius został początkowo skazany na pięć lat więzienia, ale w apelacji przedłużono karę do 13 lat i pięciu miesięcy. Po warunkowym zwolnieniu mieszka w Pretorii (stolica RPA) u swojego wuja. To prawdziwa twierdza pełna strażników, zabezpieczeń elektronicznych i psów obronnych. Sportowiec obawia się bowiem, że może stać się celem zamachów.
Jak informuje "The New York Post", w dokumentacji sądowej opisującej zwolnienie warunkowe Pistoriusa wskazano obecnie, że pracuje jako wolontariusz w pobliskim holenderskim kościele reformowanym, do którego uczęszcza jego wujek. Pistorius zajmuje się konserwacją i pracami porządkowymi.
Kurator sądowy może w losowych porach w ciągu dnia sprawdzać, jak wygląda jego stan psycho-fizyczny. Były sportowiec nie może pisać pamiętnika, udzielać wywiadów ani korzystać z mediów społecznościowych. Biegli poddają go badaniom na obecność alkoholu i narkotyków.
Oscar Pistorius nie tylko pracuje w kościele, ale ma także uczęszczać na tamtejsze nabożeństwa. - Prawie go nie poznałam. Jego włosy są dłuższe, ma brodę, nie jest szczupły. Nigdy byś nie przypuszczał, że był sportowcem. Jest tylko cieniem samego siebie - powiedział amerykańskim mediom jeden z parafian.
W walentynki 2013 Pistorius został aresztowany po tym, jak zastrzelił swoją dziewczynę, modelkę Reevę Steenkamp. Jej ciało znaleziono w łazience. Mężczyzna przyznał się do oddania strzału, ale przekonywał, że pomylił ją z włamywaczem. Usłyszał zarzut morderstwa z premedytacją i nie przyznał się do winy.
Sąsiedzi twierdzili, że zanim usłyszeli strzały, w domu trwała kłótnia. Prokuratura ustaliła, że Steenkamp ukrywała się w łazience przed Pistoriusem. W jednym z sms-ów miała napisać do niego: "Czasami się ciebie boję, tego, jak na mnie naskakujesz". W ostatnich miesiącach przed śmiercią przyjaciele kobiety mieli martwić się napadami złości jej chłopaka i zastanawiać, czy powinien mieć pozwolenie na posiadanie broni.
Rodzina kobiety sprzeciwiała się przedwczesnemu wypuszczeniu Pistoriusa z więzienia. - Czy Reeva doczekała się sprawiedliwości? Czy Oscar odsiedział wystarczająco dużo czasu w więzieniu? Nie będzie żadnej sprawiedliwości, jeśli twoja ukochana osoba nie może wrócić. Nic nie przewróci Reevy do nas. My, którzy zostaliśmy, mamy wyrok dożywocia - przekazała w oświadczeniu matka zamordowanej, June Steenkamp. Były sportowiec ma zakaz kontaktowania się z bliskimi Steenkamp.
W 2012 roku Oscar Pistorius zapisał się w historii sportu jako pierwszy zawodnik, który po podwójnej amputacji nóg wystartował w zawodach biegowych na igrzyskach olimpijskich. W Londynie rywalizował wtedy na 400 metrów, w pierwszym biegu eliminacyjnym zajął drugie miejsce, a w półfinale był ostatni.
Wcześniej lekkoatleta podbił świat paraolimpijski, zdobywając na igrzyskach w Atenach w 2004 roku złoto na 200 metrów oraz brąz na 100 metrów. Był na ustach wszystkich dziennikarzy i kibiców. Dostawał wsparcie, gdy kilka lat później toczył bój z Międzynarodową Federacją Lekkoatletyczną, która nie chciała go dopuścić do rywalizacji z pełnosprawnymi sportowcami, argumentując, że protezy dają mu "nieuczciwą przewagę".
Pistorius wygrał postępowanie w drugiej instancji, został reprezentantem RPA na mistrzostwach świata w lekkoatletyce w Korei w 2011, a rok później startował już na wspominanych igrzyskach w Londynie. Kilka miesięcy potem doszło do tragedii, po której stracił wszystko: wolność, dziewczynę, dobre imię, pieniądze i przyjaciół