Justyna Święty-Ersetic i sztafeta 4x400 metrów na pewno będzie dużą nadzieją polskich kibiców podczas tegorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu. Sztafeta mieszana będzie w stolicy Francji broniła złota, a sztafeta pań srebra olimpijskiego. W tym roku Polki wystartowały w półfinale Halowych Mistrzostw Świata, gdzie jednak zajęły dopiero ósme miejsce.
- Jestem głodna biegania, chce się sprawdzać i walczyć znowu z drużyną o wysokie cele. Jest mi cholernie przykro, że się nie udało. Niektórzy stawiali na nas krzyżyki i mówili, że ta drużyna nie ma prawa być w finale. Uważałam jednak, że stać nas na było na to. Tak jednak tym razem wyszło - mówiła wtedy rozgoryczona 31-latka.
Lekkoatletka ma za sobą obóz przygotowawczy w Afryce, a konkretniej w NWU Sports Village, który to ośrodek znajduje się w Potchefstroom w Republice Południowej Afryki. "To były ciężkie, ale zarazem bardzo satysfakcjonujące trzy tygodnie. Zmęczona, ale równocześnie bardzo szczęśliwa wracam do Polski. Z niecierpliwością czekam na to, co przyniesie mi "jutro". Goodbye Africa" - napisała Święty-Ersetic we wpisie na Instagramie.
Uwagę internautów zwróciło uwagę atletyczne ciało lekkoatletki, czemu dali wyraz w komentarzach. "Nawet do Afryki zabrała kaloryfer", "Śliczny ten Twój sześciopaczek", "jak pani piękne wygląda", "zbyt piękna i niebezpieczna. To za dużo dla słabego serca" - brzmią wybrane komentarze.
To oczywiście nie pierwszy raz gdy Justyna Święty-Ersetic zachwyciła swoich obserwujących. W grudniu ubiegłego roku opublikowało zdjęcie, która rozpaliło wyobraźnię fanów. "Petarda", "Ooo matko z córką....", "Kobiecość w pełnej krasie, ale taka subtelna", "Tyle szczęścia w jednym miejscu", "Dużo, dużo zdrówka. Piękna i wspaniała jak zawsze. Sto lat" - pisali wtedy kibice.
Na przestrzeni całej kariery Justyna Święty-Ersetic zdobyła w sumie 15 medali igrzysk olimpijskich (dwa), mistrzostw świata (pięć halowych i na stadionie) oraz mistrzostw Europy (osiem w hali i na stadionie).