Polski olimpijczyk przerwał karierę i wstąpił do wojska. Wiadomo, co tam robi

Łukasz Niedziałek przez lata uchodził za wielki talent polskiego chodziarstwa i potwierdzał to tytułami młodzieżowego mistrza Polski i Europy. Dość niespodziewanie postanowił jednak przerwać karierę i pójść do innej pracy. - Trafiłem dobrowolnie do wojska, teraz już w zasadzie jako zawodowy żołnierz - przyznał były chodziarz w rozmowie z TVP Sport i zdradził, że pracuje jako saper.

Łukasz Niedziałek w trakcie kariery sportowej został młodzieżowym mistrzem Polski, złotem mistrzostw Europy do lat 18 na dystansie 10 kilometrów i brązem mistrzostw Europy do lat 20. W polskim chodziarstwie uchodził za wielki talent i wziął udział na igrzyskach olimpijskich w Tokio. W tegorocznych zmaganiach w Paryżu nie wystartuje, ponieważ w 2023 roku podjął zaskakującą decyzję o zawieszeniu kariery. 

Zobacz wideo Siatkarki PGE Rysic Rzeszów blisko finału TAURON Ligi. Katarzyna Wenerska oceniła pierwszy mecz półfinałowy

Przerwał karierę i poszedł do wojska. "Jestem w zespole rozminowania"

Niedziałek w rozmowie z TVP Sport przyznał, że w podjęciu decyzji o zawieszeniu kariery duże znaczenie miała kiepska forma. Po słabszym okresie uznał, że musi skupić się na czymś innym, by zarabiać pieniądze i godnie żyć

- Byłem zajechany. Nic nie szło. Straciłem finansowanie. W czerwcu pojechałem przejść 20 kilometrów na Litwie. I tak mnie odcięło, że musiałem zejść z trasy. To był mój ostatni start. Mistrzostw Polski w Gorzowie nie było już sensu zaliczać dla zaliczania. Wyniki w 2022 miałem złe, a tytuł mistrza kraju nie daje pieniędzy - powiedział 24-latek. 

Gdy uznał, że musi pożegnać się ze sportem, postanowił zaciągnąć się do wojska. - Męska decyzja. Trafiłem dobrowolnie do wojska, teraz już w zasadzie jako zawodowy żołnierz - przekazał Niedziałek, który służy w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Kolonii Janów. Nie pracuje jednak w powietrzu, a na lądzie.
- Jestem w zespole rozminowania. Na trasie można pomylić się trzy razy. Tu śmiejemy się, że też: przy decyzji o wstąpieniu do tej jednostki, przed ołtarzem i dopiero ten trzeci przy rozminowywaniu - dodał. 

A czy zaciągnięcie się do wojska oznacza, że 24-latek definitywnie wykluczył się już ze sportu? Nie koniecznie, ponieważ wciąż pozostaje członkiem klubu RK Athletics Roberta Korzeniowskiego, a do tego wciąż trenuje. 

- Nawet w poniedziałek byłem na chodziarskim treningu. Poza tym trochę biegam, ogólnie jestem aktywny. Być może wojsko kiedyś pozwoli mi na powrót do regularnej rywalizacji, ale to jest obecnie priorytet. Myślę, że dla kontynuacji statystyk wystąpię gdzieś w Polsce w tym roku. Ale czy kiedyś jeszcze będzie to znów poważna lekkoatletyka? Tego teraz nie zagwarantuję - podsumował olimpijczyk z Tokio. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.