Kosmiczny występ Swobody! Nie zostawiła złudzeń rywalkom

Ewa Swoboda nie dała żadnych złudzeń rywalkom w swoim biegu eliminacyjnym na 60 metrów podczas halowych mistrzostw świata w Glasgow. Polka przybiegła na metę biegu jako pierwsza z czasem 7,02 sek., o jedną setną sekundy wolniej od jej najlepszego rezultatu w tym sezonie. Będziemy mieli dwie Polki w półfinale. Oprócz Swobody awansowała Magdalena Stefanowicz. Obie sprinterki zobaczymy na bieżni w sobotni wieczór.

Ewa Swoboda wielokrotnie pokazywała, że bardzo dobrze czuje się w sprincie na hali. Do tegorocznych mistrzostw świata w Glasgow przystępowała jako jedna z najlepszych zawodniczek tej zimy. Dość powiedzieć, że wykręciła najlepszy czas w tym sezonie 7,01 sek. - zaledwie o dwie setne gorszy od jej rekordu życiowego. Jej bieg był drugim najszybszym na świecie.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Pewny awans Swobody

Swoboda startowała w drugim z siedmiu biegów eliminacyjnych, ruszała z czwartego toru. Do awansu do półfinału potrzebne było jej miejsce w czołowej trójce biegu, ale ona postanowiła od razu pokazać moc.

Polka od razu bardzo mocno wystartowała i niemalże z miejsca wyrobiła sobie kilka metrów przewagi. Na metę wpadła jako pierwsza, rozluźniona, a i tak wykręciła fantastyczny czas - 7,02 sek. Jej prędkość rosła bardzo szybko, na metę wbiegła w tempie 37 km/h. Od razu dała sygnał rywalkom, że trzeba się z nią liczyć.

Jeśli w eliminacjach otarła się o najlepszy rezultat w sezonie, to można myśleć, że zejście poniżej sześciu sekund w półfinale lub finale jest jak najbardziej realne.

Polka wygrała swój bieg, jako druga ukończyła Jamajka Briana Williams (7,22), a jako trzecia przybiegła Węgierka Boglarka Takacs (7,23).

Swoboda mówiła później w rozmowie z TVP Sport, że to nie był perfekcyjny bieg. - Nie czułam, że to było tak szybko, zdziwiłam się. Myślałam, że to będzie 7,10. Troszeczkę w bloku zostałam, jakbym zapomniała się odbić z pierwszego kroku. Nie był to bieg perfekcyjny, zostańmy na tym. Fajnie się tu biega. Jestem zadowolona - stwierdziła.

Identyczny czas do Swobody uzyskała w trzecim biegu Julien Alfred z Saint Lucii, kolejna kandydatka do medalu HMŚ, najszybsza zawodniczka w tym roku na świecie w hali.

W piątym biegu eliminacyjnym na trzecim torze pobiegła Magdalena Stefanowicz i ona też awansowała do półfinału. Miała najlepszą reakcję startową, a na metę wpadła na trzecim miejscu z czasem 7,26. Lepsze były tylko Gina Bass z Gambii i Celera Barnes z USA (obie 7,15, dla Gambijki to najlepszy wynik w sezonie).

Półfinały biegu pań na 60 metrów w sobotę o godzinie 20:45. Dwie godziny później odbędzie się wielki finał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.