Są wyniki sekcji zwłok rekordzisty świata. Przerażające szczegóły, a to nie koniec

Kelvin Kiptum był jednym z faworytów do sięgnięcia po medal na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Niestety w połowie lutego on i jego szkoleniowiec zginęli w wypadku samochodowym. Ciało lekkoatlety poddano sekcji zwłok w kostnicy szpitala Eldoret i w środę opublikowano raport. Dzięki niemu poznaliśmy bezpośrednią przyczynę zgonu rekordzisty świata w maratonie. Dane są dość przerażające.

Kelvin Kiptum to rekordzista świata w maratonie. W październiku 2023 roku ukończył bieg z czasem 2:00,35. Jego kolejnym celem było przekroczenie magicznej bariery dwóch godzin. Niestety nie uda mu się zrealizować tego marzenia. W niedzielę 11 lutego w godzinach wieczornych Kenijczyk miał poważny wypadek samochodowy. Lekkoatleta stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi, a następnie uderzył w drzewo. Na koniec wpadł jeszcze do rowu. Jego życia, a także życia jego trenera Gervaisa Hakizimana nie udało się uratować. 

Zobacz wideo Michał Niewiński z brązowym medalem PŚ w short tracku w Gdańsku. "To był mój cel"

Patolog ujawnił bezpośrednią przyczynę zgonu Kelvina Kiptuma. To obrażenia czaszki

Pogrzeb młodego biegacza odbędzie się dopiero w piątek 23 lutego. Wszystko przez konieczność przeprowadzenia sekcji zwłok. Ta odbyła się w kostnicy szpitala Eldoret. Teraz poznaliśmy jej wyniki.

Jak przekazał Johansena Oduora, patolog, Kiptum doznał poważnych obrażeń głowy, które doprowadziły do jego śmierci. Mowa o licznych złamaniach czaszki, które wystąpiły głównie u nasady. Jednak to nie były jedyne urazy, jakich doznał lekkoatleta. Pozostałe nie miały bezpośredniego wpływu na jego zgon.

- Doznał pęknięć żeber po obu stronach. Uszkodzeniu uległy też płuca. Tak naprawdę przyczyną śmierci Kelvina były poważne obrażenia głowy, które wyglądają na skutek wypadku samochodowego - podkreślił patolog, cytowany przez kataloński "Sport". To jednak nie koniec. 

Okazuje się, że z ciała Kiptuma pobrano również próbki, by ustalić, czy biegacz zażył coś wcześniej, co mogło doprowadzić do wypadku i zgonu. - Próbki zostaną poddane pełnej analizie toksykologicznej, abyśmy mogli sprawdzić, czy było coś, co mogło przyczynić się do jego śmierci - wyjawił.

Świat opłakuje nagłe odejście Kiptuma. "Druzgocąca strata"

Tak niespodziewane odejście Kiptuma poruszyło cały świat. Kondolencje przesłało wielu sportowców oraz działaczy. Głos w sprawie zabrał m.in. prezes World Athletics Sebastian Coe. "Jesteśmy zszokowani i głęboko zasmuceni wiadomością o druzgocącej stracie Kelvina Kiptuma i jego trenera Gervaisa Hakizimany. W imieniu World Athletics przesyłamy najszczersze kondolencje ich rodzinom, przyjaciołom, kolegom z drużyny i narodowi kenijskiemu. (...) Niesamowity sportowiec, który pozostawił po sobie niesamowitą spuściznę. Będzie nam go bardzo brakować" - pisał działacz na Twitterze.

Kiptum był niezwykle utalentowanym biegaczem. Rekord świata pobił w zaledwie trzeciej próbie. Pierwszy start zaliczył w grudniu 2022 roku, kiedy to uzyskał rekordowy dla debiutanta czas 2:01,53. Następnie poprawił ten wynik, przekraczając linię mety w czasie 2:01,25. Kibice i eksperci wierzyli, że może stać się pierwszym człowiekiem, któremu uda się zejść poniżej magicznej bariery dwóch godzin.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.