Nie żyje legenda. W 81 dni pobił cztery rekordy świata. Najwybitniejszy

Nie żyje Henry Rono, pięciokrotny rekordzista świata, który w 1978 roku przeszedł do historii, bijąc cztery rekordy świata w zaledwie 81 dni. 72-latek zmarł w szpitalu po krótkiej chorobie. O śmierci poinformował Kenijski Związek Lekkoatletyczny. To kolejny cios dla tamtejszej federacji lekkoatletycznej. Kilka dni temu zmarł Kelvin Kiptum, rekordzista świata w maratonie.

Henry Rono nie żyje - poinformował Kenijski Związek Lekkoatletyczny. Zmarł po krótkiej chorobie w czwartek 15 lutego w szpitalu w Nairobi, gdzie przebywał 10 dni. Zmarł w wieku 72 lat. Zagraniczne media nie podały informacji o przyczynie śmierci. "W imieniu Komitetu Wykonawczego Athletics Kenya i wspólnoty lekkoatletycznej pragniemy przekazać nasze najszczersze kondolencje jego rodzinie, przyjaciołom i całej społeczności lekkoatletycznej w tej trudnej chwili. Niech jego dusza spoczywa w wiecznym pokoju" - czytamy w stosownym oświadczeniu opublikowanym przez Kenijski Związek Lekkoatletyczny.

Zobacz wideo "Rankingowa jedynka ciążyła Idze Świątek". Adam Romer wyjaśnia, z czym mierzyła się polska tenisistka

Nie żyje Henry Rono

Rono urodził się 12 lutego 1952 w Kapsabet. Był kenijskim lekkoatletą specjalizującym się w różnych biegach długodystansowych. W wieku dwóch lat uległ wypadkowi, który uniemożliwił mu normalne poruszanie się do szóstego roku życia. Nigdy nie brał udziału w igrzyskach olimpijskich ze względu na bojkot tej imprezy w 1976 i 1980 roku przez kenijską federację. Mimo to został zapamiętany jako jeden z najwybitniejszych biegaczy w historii swojego kraju.

Najlepsze lata w swojej karierze odnosił w latach 80. Wówczas łączył sport ze studiowaniem na Washington State University. W 1978 roku w ciągu zaledwie 81 dni Rono ustanowił cztery rekordy świata na czterech różnych dystansach. Kolejno na 10 000 metrów (27:22,4), 5000 metrów (13:08,4), 3000 metrów z przeszkodami (8:05,4) oraz 3000 metrów (7:32,1). Co ciekawe, żaden inny zawodnik w historii nie był jednocześnie posiadaczem wszystkich tych wymienionych rekordów. Poza tym był pięciokrotnym rekordzistą świata. Po zakończeniu kariery sportowej przez wiele lat trenował młodych biegaczy.

Na wieść o śmierci utytułowanego zawodnika zareagował kenijski polityk i sekretarz gabinetu ds. młodzieży, sportu i sztuki, Ababu Namwamba. "Kolejny smutny dzień dla kenijskiej federacji. Dzisiaj odszedł od nas były mistrz biegu na 3000 m z przeszkodami, a także biegu na na 5000 m - Henry Rono. Rono był prawdziwym patriotą narodowym, który dwukrotnie pobił rekord świata - w 1978 i 1981 roku. W imieniu własnym i w imieniu Ministerstwa Młodzieży, Sportu i Sztuki składamy rodzinie Rono najszczersze wyrazy współczucia" - napisał Ababu Namwamba na X.

To kolejna druzgocąca wiadomość dla kenijskiego sportu. Kilka dni temu zmarł Kelvin Kiptum, rekordzista świata w maratonie, który w zeszłym roku jako pierwszy w historii pokonał ten dystans w czasie poniżej dwóch godzin i minuty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.