Alicia Schmidt nazywana jest najpiękniejszą lekkoatletką świata i robi furorę w mediach społecznościowych. Niemka zgromadziła 4,9 mln obserwujących w serwisie Instagram, 2 mln na TikToku oraz prawie 200 tysięcy na YouTube. Oczywiście jej cel to nie popularność, a świetne wyniki sportowe, a obecnie najważniejszym jest kwalifikacja na igrzyska olimpijskie. Do tego potrzebne są jednak intensywne treningi.
Według "Bilda" Schmidt trenuje nawet cztery godziny dziennie, ponieważ za wszelką cenę chce pojechać na igrzyska olimpijskie i wystartować w biegu na 400 metrów. Na razie jej rekord życiowy to 52,8 sekundy, a limit kwalifikacji to 50,95. Niemce brakuje więc sporo, dlatego też od miesięcy pracuje naprawdę intensywnie.
Sama wyznała, że momentami znacznie przesadzała z długością i mocą treningów. - Każdego dnia musisz przekraczać swoje granice. Często też się zdarza, że po treningu wymiotuję, bo tak bardzo cierpię. To jednocześnie najlepsze uczucie, bo wiesz, że się udało i się zmobilizowałaś i niedługo zauważysz postęp - przekonuje Schmidt w podcaście "OMR" z Phillipem Westermeyerem.
25-latka powiedziała także, że w 2023 roku zdecydowanie przesadziła i była na skraju wytrzymałości fizycznej. - Byłam przetrenowana. Zrobiłam za dużo, bo narzuciłam na siebie za dużo. Moje ciało już nie mogło tego znieść i wymiotowałam na każdej sesji treningowej - dodała biegaczka.
Alicia Schmidt na igrzyskach olimpijskich w 2021 roku wystąpiła z kadrą Niemiec w biegu na 4x400 m i nawet awansowała do finału. Teraz jej celem jest start indywidualny, co może być naprawdę trudne. Ambicja może jednak przełożyć się na poprawę wyników i przebicie limitu olimpijskiego.
Co ciekawe, niemiecka biegaczka zdobyła popularność nie tylko poprzez sport i starty, ale również przez viralowe materiały wideo. W przeszłości pracowała ona jako trenerka fitness w Borussii Dortmund i wygrała bieg z Matsem Hummelsem. Na pojedynek wyzwał ją też Erling Haaland, ale starcie na razie nie doszło do skutku.