Sułek nie wytrzymała. "Ktoś z internetu mówi mi, że to nienormalne"

"Ciąża to nie choroba" - pisała w sierpniu Adrianna Sułek-Schubert, informując, że mimo iż spodziewa się potomka, nie zamierza przerywać treningów i marzeń o starcie na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. - Zdarzają się osoby wścibskie i zazdrosne, które lubią wtykać nos w nie swoje sprawy. Tylko że ja nie zmienię przygotowań do igrzysk w Paryżu po wpisie jakiegoś Janusza, który mówi, że to, co robię, jest nienormalne i szkodzi dziecku! - powiedziała zawodniczka w rozmowie z portalem przegladsportowy.onet.pl.

Adrianna Sułek-Schubert to halowa wicemistrzyni świata (2022), wicemistrzyni Europy (2022), brązowa medalistka mistrzostw świata juniorów (2018), młodzieżowa mistrzyni Europy (2021) i wielokrotna mistrzyni Polski w wieloboju.

Zobacz wideo

25-latka nie pojechała jednak na sierpniowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce, które odbyły się w Budapeszcie. Chociaż część kibiców sugerowała, że Sułek-Schubert jest kontuzjowana, to sama zainteresowana tuż przed MŚ ogłosiła, że jest w ciąży.

"Przygotowuję się do najważniejszej roli swojego życia. Moje ciało podjęło za nas decyzję o wycofaniu. Zdrowie i dobro naszej pociechy jest dla mnie priorytetem. Wierzę, że macierzyństwo ułatwi mi przenoszenie gór i osiąganie tych lekkoatletycznych szczytów" - pisała zawodniczka.

"Czekajcie na mnie, wrócę silniejsza niż kiedykolwiek. Plotki o wszelkiej kontuzji dementuję, ciąża to nie choroba, a stan błogosławiony. Organizm zaczynał reagować na podjęte leczenie tarczycy i jelit. Mam teraz czas, aby uzbierać siły na walkę, jakiej jeszcze świat nie widział. Pytanie brzmi kiedy, prawda? Tego wyjątkowo Wam nie zadeklaruję w najbliższym czasie. Znacie mnie nie od dziś, interesują mnie miejsca na podium i walka na najwyższym światowym poziomie" - dodała.

"Nie zmienię przygotowań do igrzysk po wpisie jakiegoś Janusza"

Sułek-Schubert termin porodu zaplanowany ma jeszcze na styczeń. Mimo to zawodniczka nie zaprzestała treningów, chcąc walczyć o jak najlepsze miejsce na tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Lekkoatletka postępami w treningach chętnie dzieli się na Instagramie, czym wywołuje wielkie dyskusje.

Część kibiców i ekspertów jest pod wrażeniem determinacji, z jaką Sułek-Schubert walczy o sportowe marzenia. Inni wskazują zaś, że ciężkie treningi to głupota, która może zaszkodzić zawodniczce i jej synkowi - Leonowi.

- Otaczam się bliskimi ludźmi i nie podejmuję decyzji sama. Konsultuję je przede wszystkim z trenerem i fizjoterapeutką. A w obecnym treningu angażuję te mięśnie, które nie szkodzą rozwojowi synka. Nie odczuwam też żadnego dyskomfortu czy bólu. Trzeba wykorzystywać wiedzę, a nie być Zosią samosią - powiedziała Sułek-Schubert w rozmowie z portalem przegladsportowy.onet.pl.

- Jeśli chodzi o speców z internetu, to nie będę słuchała kogoś, kto w ogóle nie wie, z czym mam do czynienia. Zdarzają się osoby wścibskie i zazdrosne, które lubią wtykać nos w nie swoje sprawy. Tylko że ja nie zmienię przygotowań do igrzysk w Paryżu po wpisie jakiegoś Janusza, który mówi, że to, co robię, jest nienormalne i szkodzi dziecku! - dodała.

- Oni nie rozumieją, czym jest trening wielobojowy i jak ćwiczyłam do tej pory. Moje jednostki treningowe zostały zmodyfikowane, a środek ciężkości jest w zupełnie innym miejscu. Musimy uważać, żeby nie nabawić się kontuzji, bo więzadła są luźniejsze, a kość krzyżowa odrobinę przesunięta, co wynika z fizjologii kobiety ciężarnej - podsumowała.

Jak powiedziała sama zainteresowana, na IO w Paryżu zależeć jej będzie na możliwie jak najlepszym wyniku. - Jeśli uzyskam rekord życiowy i zajmę czwarte miejsce, to będę usatysfakcjonowana. Nie jeżdżę na imprezy z nadzieją, że zdobędę medal ze słabym wynikiem. Zawsze podkreślałam, że ma być walka na najwyższym poziomie, że mamy wszystkie iść na noże! Każda ma wyciągnąć wszystkie asy z rękawa, żeby zapewnić kibicom najlepsze widowisko, a nam najwyższy poziom rywalizacji - powiedziała Sułek-Schubert.

- Marzę o tym medalu i nie ukrywam, że ciąża nie zmieniła mojego podejścia do igrzysk olimpijskich. Do każdych zawodów chcę podejść z nadzieją i ambicjami, by wygrać. A bieżnia w Paryżu zweryfikuje, na ile będę przygotowana - zakończyła.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.