Mistrzyni świata zakuta w kajdanki na oczach dziecka. Policjanci srogo tego pożałowali

Życie Bianki Williams zmieniło się bezpowrotnie w 2020 roku. Wówczas słynna biegaczka została karygodnie potraktowana przez policję i zakuta w kajdanki na oczach trzymiesięcznego synka. Po dokonaniu rewizji funkcjonariusze nic nie znaleźli przy Brytyjce, a ta zgłosiła sprawę do sądu i oskarżyła ich o przekroczenie uprawnień tylko ze względu na kolor skóry. Teraz zapadły pierwsze decyzje w sprawie.
Bianca Williams
Screen z https://www.instagram.com/biancaawills/

Bianca Williams to jedna z najbardziej utalentowanych lekkoatletek, specjalizująca się w biegach sprinterskich. W dorobku posiada m.in. brąz mistrzostw świata w sztafecie 4x100 m (2023) oraz złoto (2018) i srebro (2016) na takim samym dystansie, ale mistrzostw Europy. Z kolei indywidualnie zajęła trzecie miejsce na tegorocznych igrzyskach europejskich w Krakowie. Ostatnio o Brytyjce znów jest głośno, ale nie z powodów sportowych.

Zobacz wideo Joanna Jędrzejczyk: Chodziłam z chłopakami na randki po walkach i mówiłam: "Przepraszam, bo wiem, że ludzie na ciebie dziwnie patrzą"

Dramat Bianki Williams. Została karygodnie potraktowana przez policjantów. Sroga kara dla funkcjonariuszy

W środę 25 października odbyła się rozprawa dyscyplinarna pięciu policjantów, którzy w lipcu 2020 roku dopuścili się zatrzymania pojazdu, w którym poruszała się Williams oraz jej partner i trzymiesięczny synek. Jako oficjalny powód kontroli podali wówczas "podejrzany sposób prowadzenia auta". To nie był jednak koniec działań stróżów prawa. Ci zakuli biegaczkę i jej chłopaka w kajdanki, a następnie dokonali rewizji. Takie działania funkcjonariuszy były rzekomo spowodowane faktem, że dwóch z nich wyczuło zapach marihuany w samochodzie. Szukano też broni.

Ostatecznie przy Williams nie znaleziono żadnych narkotyków ani niedozwolonych narzędzi, w związku z czym uznano, że policjanci przekroczyli uprawnienia. Brytyjka zgłosiła sprawę do sądu i oskarżyła funkcjonariuszy o to, że zatrzymali ją tylko ze względu na kolor skóry. Zarzuciła im m.in. dyskryminację na tle rasowym. W środę odbyły się przesłuchania w Londynie, po których zapadły pierwsze decyzje. Dwóch funkcjonariuszy zostało zwolnionych po tym, jak udowodniono im, że kłamali w sprawie marihuany. Z kolei trzech pozostałych uniewinniono. 

Sprawa z policjantami odcisnęła piętno na psychice Williams. "Nie powinnam tak żyć"

Williams udzieliła wywiadu dla BBC, w którym opowiedziała o traumie, którą wywołał w niej incydent z 2020 roku. - To naprawdę trudne. Zawsze jestem podenerwowana, kiedy widzę radiowóz, bo skąd mam wiedzieć, co oni znów zrobią. Nawet jeśli policjanci pojechali w przeciwnym kierunku, to i tak oglądam się za siebie, aby zobaczyć, czy przypadkiem nie nawracają się i nie podążają za nami. Nie powinnam tak żyć. Za każdym razem, gdy widzę radiowóz policyjny, mój niepokój sięga zenitu - wyjawiła Williams.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Wyraziła też zaniepokojenie dyskryminacją osób czarnoskórych w Wielkiej Brytanii, przede wszystkim mężczyzn. - Policja widzi czarnego mężczyznę prowadzącego ładny samochód i zakłada, że jest on członkiem gangu, ma narkotyki lub dopuszcza się przemocy. Naprawdę martwię się o mojego syna i o kolejne pokolenie czarnych osób dorastających w Wielkiej Brytanii. Żyjemy w świecie, w którym powinniśmy czuć się bezpieczni i chronieni, ale tak nie jest - podkreślała. Dodała też, że rozważała nawet z partnerem wyjazd z kraju. 

Więcej o: