Wielkie plany polskiej lekkoatletki. "Łatwiej byłoby o życiówkę w pchnięciu kulą"

Adrianna Sułek-Schubert opublikowała na Instagramie post, w którym zapowiedziała, że szykuje się nie tylko do macierzyństwa, ale też sezonu olimpijskiego. Nasza wieloboistka zrobił to jednak w żartobliwy sposób. "Pewnie teraz byłoby łatwiej o życiówkę w pchnięciu kulą" - napisała.
Adrianna Sułek podczas konferencji prasowej medalistów lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Monachium.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Ostatnie tygodnie przyniosły wielkie zmiany w życiu Adrianny Sułek-Schubert. Nasza wieloboistka, wicemistrzyni Europy w siedmioboju i halowa wicemistrzyni Europy w pięcioboju, niedawno wzięła ślub, a chwilę później poinformowała, że wraz z mężem spodziewa się dziecka.

Zobacz wideo Milik: Nie ma już miejsca na pomyłki

Z powodów zdrowotnych Sułek-Schubert opuściła niedawne mistrzostwa świata w Budapeszcie. Zawodniczka przyznała jednocześnie, że nie ma zamiaru rezygnować ze sportowej kariery. Wręcz przeciwnie, Sułek-Schubert zapowiedziała powrót w niedalekiej przyszłości.

"Znacie mnie nie od dziś, interesują mnie miejsca na podium i walka na najwyższym światowym poziomie. Trzymajcie kciuki za zdrową ciążę i szybki powrót" - pisała niedawno na Instagramie wielokrotna mistrzyni Polski.

Żartobliwy post Adrianny Sułek-Schubert

W środę Sułek-Schubert opublikowała kolejny post na Instagramie, w którym zapowiedziała, że przygotowuje się nie tylko do macierzyństwa, ale też do sezonu olimpijskiego. "Koniec laby. 2023 dziękuję Ci za kwalifikację olimpijską i dobrze zapowiadający się sezon. To dodało wiatru w żagle, że cały czas brnęliśmy we właściwym kierunku" - napisała zawodniczka.

"Zaczynam przygotowania do olimpijskiego sezonu i roli mamy. Wam wydaje się to niemożliwe, a mi z każdym dniem obraz robi się coraz jaśniejszy i bardziej klarowny. Nie wątpiłam, nie wątpię i nie będę wątpić przez ani sekundę w swoje możliwości. Dobierałam przez kilka lat sztab stworzony do zadań specjalnych. Powoli się żegnam z kratą na brzuchu, ale tylko na jakiś czas" - dodała.

 

Z kolejnymi zdaniami Sułek-Schubert przybierała coraz bardziej żartobliwy ton. "Pewnie teraz byłoby łatwiej o życiówkę w pchnięciu kulą" - napisała.

"Zabieram się do pracy, mądrzejszej niż kiedykolwiek i, na tyle na ile sztab pozwoli, najmocniejszej. Oczywiście, my planujemy a Pan Bóg się śmieje, ale ja wierzę w scenariusz, który ma dla mnie w zanadrzu. Czuję, że 2024 będzie najpiękniejszy pod wieloma względami" - zakończyła Sułek-Schubert.

Więcej o: