Wobec lekkoatlety toczyło się postępowanie w sprawie jego postów w mediach społecznościowych dotyczących produktów firmy Olimp Laboratories. Spółka zajmuje się sprzedażą leków, suplementów diety i żywności o specjalnym przeznaczeniu.
UOKiK zbadał działania spółki i wykrył, że firma od 2015 roku reklamuje się w mediach społecznościowych z pomocą znanych osób. Produkty były reklamowane za opłatą w postach oraz relacjach influencerów, ale bez odpowiedniego wskazania, że mamy do czynienia z reklamą. W dodatku Olimp wymagał od współpracujących osób stosowania niezgodnych z prawem zaleceń. UOKiK ukarał spółkę ponad pięcioma milionami złotych kary.
Dodatkowo urząd nałożył też grzywny na współpracujących z Olimpem influencerów. Jedną z trzech ukaranych osób jest tyczkarz Piotr Lisek. Lekkoatleta dostał najwyższą grzywnę - musi zapłacić aż 23 tysiące złotych. Tę decyzję uzasadnił prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
- Opinie i polecenia influencerów mają wpływ na decyzje zakupowe konsumentów. Z badań wynika, że wśród najmłodszych konsumentów (15-24 lata) blisko 90 proc. zapoznaje się z relacjami influencerów, a ponad połowa kupiła produkt lub usługę po poleceniu obserwowanego twórcy. Odsetek ten wzrasta do 63 proc. w grupie, która regularnie ogląda relacje influencerów. Dzięki wypracowanej relacji z obserwatorami, która bazuje na zaufaniu, wypowiedzi twórców internetowych są odbierane jako wiarygodne i bezstronne. Odpłatna promocja produktów czy usług bez wyraźnego wskazania, że są to treści sponsorowane, nie powinna mieć miejsca - wprowadza konsumentów w błąd i stanowi nieuczciwą praktykę rynkową - powiedział prezes urzędu.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Właśnie w taki sposób miał działać tyczkarz, który o współpracach komercyjnych informował, używając znaczników odwołujących się wyłącznie do marek lub innych określeń, które nie wskazywały na charakter reklamowy postów. Część publikowanych przez niego treści nie miała żadnych oznaczeń sugerujących, że są sponsorowane. Ustalając wysokość kar, wzięto pod uwagę, że twórcy stosowali się do zaleceń znanej i dużej firmy, ale zwrócono uwagę, że skoro zarabiają na reklamie, to powinni znać przepisy. Firma Olimp w styczniu bieżącego roku przestała stosować niedozwolone praktyki i obecnie działa zgodnie z zaleceniami UOKiK.