Polska nadzieja odpadła z MŚ i się zaczęło. Nie wytrzymała. "Ciężko obok tego przejść obojętnie"

"Zastanówmy się, czy chcemy, żeby w takim kierunku zmierzał świat, a przede wszystkim sport" - zaapelowała Sofia Ennaoui. Polska biegaczka nie wytrzymała po tym, co przeczytała w internecie na temat występów naszych lekkoatletów na MŚ w Budapeszcie. W obszernym wpisie podzieliła się mocnymi refleksjami. "Ciężko mi obok tego przejść obojętnie" - napisała.

Sofia Ennaoui niespodziewanie szybko pożegnała się z mistrzostwami świata w lekkoatletyce w Budapeszcie. Srebrna medalistka mistrzostw Europy z 2018 r. z Berlina w biegu na 1500 m, sprawiła przykrą niespodziankę. W sobotę zajęła dopiero 10. miejsce w swoim biegu eliminacyjnym i nie dostała się do finału. - Czuję się wrakiem człowieka i fizycznie, i psychicznie - mówiła zaraz po biegu. Okazało się, że nie do końca doszła do siebie po kilkukrotnym przejściu infekcji koronawirusem.

Zobacz wideo Natalia Kaczmarek zdobyła srebro na mistrzostwa świata. "Tu nie biega się po rekordy życiowe. To jest bieg na miejsca"

Smutna refleksja Sofii Ennaoui. Mocny wpis. "Obserwuję skalę hejtu"

Nasza zawodniczka zmagała się z nim aż cztery razy, co odbiło się na jej płucach. Nawet w takich okolicznościach spotkała się ze złośliwymi komentarzami pod swoim adresem. Później zaś podobne czytała na temat kolegów i koleżanek z reprezentacji. W końcu coś w niej pękło.

"Od kilku dni po zakończeniu mojego startu w Budapeszcie już z perspektywy kibica obserwuję skalę hejtu, jaki spada na lekkoatletów startujących w tych zawodach. Ciężko mi obok tego przejść obojętnie, bo szanuję każdego człowieka, bez względu na moje prywatne upodobania bądź różnice zdań" - rozpoczęła obszerny wpis w mediach społecznościowych Ennaoui. "Wartości człowieka nigdy nie mierzyłam skalą jego sukcesu. Trenuję lekkoatletykę od 15 roku życia, a sukcesu i ekspozycja medialna w moim przypadku przyszła szybciej, niż się tego spodziewałam. Dzięki temu mój kurs dojrzewania był przyspieszony, momentami wręcz bolesny. Z roku na rok coraz lepiej poruszam się w wielu obszarach życia, ale nawet mnie pewne rzeczy po tylu latach dziwią, smucą czy frustrują. Doskonale zdaje sobie sprawę, że decyzje o wyborze ścieżki życiowej niosą za sobą konsekwencje. Wypadkową moich nie są tylko sukcesy czy ogólnie rozumiana sława" - kontynuowała.

Tegoroczny występ naszych lekkoatletów na mistrzostwach świata z pewnością nie należy do najlepszych. Do tej pory zdobyliśmy dwa srebrne medale, a konkretnie zrobili to Wojciech Nowicki i Natalia Kaczmarek. Ennaoui mocno sprzeciwia się sposobowi, w jaki traktowani są ci, którym nie udało się odnieść takich sukcesów.

"Jako sportowcy jesteśmy osobami publicznymi, które poddawane są licznym opiniom częściej niż przedstawiciele innych zawodów. Przyjmuje wszystkie, ale istnieją pewne ramy, w jakich powinny być wyrażane. Nie każdy z nas ma wsparcie bliskich, czy jest na tyle dojrzały, żeby oddzielać to, co czuje sama od tego, co mówią inni ludzie" - zaznaczyła.

 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Jasny apel polskiej wicemistrzyni Europy: "Bądźmy dla siebie wyrozumiali"

Dodała też kilka słów o swojej sytuacji. "Przyznaje, że mój start na tych zawodach był daleki od moich aspiracji, a ja byłam cieniem samej siebie. Motywuje się, zawieszając przed sobą, coraz wyżej poprzeczkę. Czasem udaje mi się ją przeskoczyć w pierwszej próbie, a czasami okazuje się, że zaliczam trzy próby spalone. Rywalizacja sportowa nie wybacza gorszych chwil, a ja niewątpliwie po udanych dla mnie zawodach w Eugene, Monachium czy Stambule takowe mam. Myślałam, że pracowitość, doświadczenie czy siła charakteru przysłonią sygnały, jakie mi wysyłał organizm. Wielokrotnie mi się to w przeszłości udawało, niestety nie tym razem" - napisała.

Ennaoui pokazała jednak siłę. Już zapowiedziała walkę na przyszłorocznych igrzyskach i zaapelowała do hejterów i mediów. "Przede mną odpoczynek i przygotowania do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Chyba wiecie, że ja się nigdy nie poddaje? Zanim znowu napiszecie złośliwą wiadomość, albo ukażą się kolejne kontrowersyjne artykuły mające na celu klikalność, zastanówmy się, czy chcemy, żeby w takim kierunku zmierzał świat, a przede wszystkim sport. Miejsce, w którym ludzie szukają ukojenia, czy utożsamiają się ze swoimi sportowymi idolami. Każdy z nas niesie za sobą brzemię i za każdym z nas stoi jakaś historia - często trudna. Bądźmy dla siebie wyrozumiali w tych trudnych dla wszystkich czasach" - zakończyła.

Więcej o:
Copyright © Agora SA