Katarzyna Zdziebło szła po medal MŚ! Nagle cios, a potem kolejne

Katarzyna Zdziebło szła po medal mistrzostw świata w chodzie na 35 kilometrów kobiet. Była nawet na pierwszym miejscu, ale otrzymała cztery wnioski o dyskwalifikację i została zdjęta z trasy przez sędziów.

Katarzyna Zdziebło bardzo dobrze rozpoczęła czwartkowy chód na 35 kilometrów. Po jedenastu kilometrach zwiększyła tempo i była nawet na pierwszej pozycji w pięcioosobowej grupce, która odskoczyła od reszty stawki. Polka musiała jednak uważać, bo miała już dwa wnioski o dyskwalifikację.

Zobacz wideo "Ciągle coś przydarzało się na mojej drodze". Norbert Kobielski po konkursie skoku wzwyż

Katarzyna Zdziebło szła po medal mistrzostw świata. Nagle trzeci wniosek o dyskwalifikację

Po 21 kilometrach na prowadzeniu była Hiszpanka Maria Perez Garcia, a na drugiej pozycji Peruwianka Kimblerly Garcia Leon. Kilka sekund za tymi dwiema zawodniczkami była trzyosobowa grupa, właśnie z Katarzyną Zdziebło. Niestety kilka kilometrów później Polka dostała trzeci wniosek o dyskwalifikację. Zgodnie z regulaminem musiała mieć zatem trzy i półminutowy postój. W efekcie Zdziebło straciła szansę na zdobycie medalu.

- Niestety, zła informacja. Trzeci wniosek za dyskwalifikację za fazę lotu. Polka wyląduje w pierwszej "20" w okolicach 15,16 miejsca. Koniec szans na medal, nawet na przyzwoite miejsce. Taka kara daje możliwość tylko bycia sklasyfikowanym, a nie na dobry wynik. Wielki pech. Niestety Zdziebło musi zmierzyć do strefy kar - mówili komentatorzy Eurosportu.

Próbowali też tłumaczyć, dlaczego Zdziebło popełniła taki błąd.

- Zadaję sobie pytanie, z czego wynika ta faza lotu? Śmiem twierdzić, że jest to pokłosie tego, że nie ma dobrego przygotowania, pewności, mocy, stanu, w którym zawodniczka może spokojnie pilnować nienagannej techniki. Praca nad techniką, nad co w najbliższej przyszłości polscy zawodnicy muszą zwrócić bardzo dużą uwagę - dodawali.

Zdziebło na mistrzostwach świata w Budapeszcie została już zdjęta przez sędziów z trasy chodu na 20 kilometrów. - Godzę się z decyzją sędziów. Widocznie nie wyglądało to dobrze technicznie. Sama od początku czułam, że to nie jest mój dzień. Mam problemy z techniką. Na treningu albo jest dobrze i umiem wykorzystać buty z karbonem, albo jest źle i wtedy jest ciężko. Chciałabym skończyć ten chód, ale wiedziałam, że to nie będzie start na dobrym poziomie. Widziałam to już po pierwszych kilometrach. Niestety, nie zawsze są dobre dni - mówiła podwójna wicemistrzyni świata z MŚ Eugene 2022 w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem, dziennikarzem Sport.pl.

Teraz Zdziebło na 30 kilometrze otrzymała czwarty wniosek o dyskwalifikację i nie dotarła do mety. Została ukarana przez sędziów w momencie, gdy walczyła nawet o najlepszą "8". Jeden z sędziów dopatrzył się braku wyprostu w kolanie. Druga z Polek - Olga Chojecka była na punktowanej, ósmej pozycji, a czasem 2:46:48 miała rekord życiowy.

Złoty medal zdobyła Hiszpanka Maria Perez (czas 2:38:40), srebrny Peruwianka Kimberly Garcia Leon (2:40:52), a brązowy Greczynka Antigoni Ntrismpioti (2:43:22).

Nie powiodło się Polakom w biegu na 35 kilometrów. Dawid Tomala zszedł z trasy na 24 kilometrze, a Artur Brzozowski został zdyskwalifikowany przez sędziów. Najlepszym z Polaków był Jakub Jelonek, który zajął 26. miejsce. Złoty medal wywalczył Hiszpan Alvaro Martin (2:24:30), srebrny Ekwadorczyk Brian Daniel Pintado (2:24:34), a brązowy Japończyk Masatora Kawano (2:25:12).

Chód na 35 kilometrów kobiet:

  • 1. Maria Perez (Hiszpania, czas 2:38:40),
  • 2. Kimberly Garcia Leon (Peru, 2:40:52),
  • 3. Antigoni Ntrismpioti (Grecja, 2:43:22),
  • 4. Viviane LYRA (Brazylia), 2:44:40),
  • 5. Cristina Montesinos (Hiszpania, 2:45:32),
  • 8. Olga Chojecka (2:46:48),
  • 18. Agnieszka Ellward (2:56:51).

Chód na 35 kilometrów mężczyzn:

  • 1. Alvaro Martin (Hiszpania, 2:24:30),
  • 2. Brian Daniel Pintado (Ekwador, 2:24:34),
  • 3. Masatora Kawano (Japonia, 2:25:12),
  • 4. Evan Dunfee (Kanada, 2:25:28),
  • 5. Christopher Linke (Niemcy, 2:25:35),
  • 26. Jakub Jelonek (2:38:45).
  • DNF: Dawid Tomala, DQ: Artur Brzozowski.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.