Tak Ewa Swoboda dowiedziała się, że ma finał. Ta reakcja przejdzie do historii [WIDEO]

Ewa Swoboda w poniedziałkowych zmaganiach o medale mistrzostw świata w biegu na 100 m trafiła z piekła do nieba. Już wydawało się, że Polka odpadnie w półfinale o 0,001 s, gdy nagle sędziowie dopuścili ją do startu. Jaka była jej reakcja na tę wiadomość? Mina mówi wszystko.

Ewa Swoboda tej chwili nie zapomni do końca życia. W jednym momencie łzy smutku przerodziły się we łzy szczęścia. Jak to możliwe? Tuż po zakończeniu biegów półfinałowych według oficjalnych danych Polka miała dziewiąty wynik. Do finału mistrzostw świata awansuje jednak tylko osiem sprinterek. O tym, że zabraknie jej w tym gronie, miała zdecydować 0,001 s. Właśnie tyle dzieliło ją od ósmej Brytyjki Diny Asher-Smith.

Zobacz wideo Ewa Swoboda zaskoczona po swoim biegu eliminacyjnym. "Nie spodziewałam się tego"

Tak Ewa Swoboda dowiedziała się, że pobiegnie w finale. Zaskakujące nagranie

Nic dziwnego, że nasza najlepsza sprinterka kompletnie się załamała. Zapłakana zeszła z bieżni i już myślała, że jej marzenia legły w gruzach. Tymczasem polska delegacja zgłosiła protest do sędziów, ci raz jeszcze przeanalizowali zdjęcia z fotofiniszu i okazało się, że różnica między nią a Brytyjką jest jeszcze mniejsza. W związku z tym wyjątkowo pozwolili jej na występ w finale jako dziewiątej uczestniczce.

Swoboda długo nie zdawała sobie jednak z tego sprawy. Moment, w którym dowiedziała się o kapitalnym zwrocie akcji, zarejestrowały kamery. Filmik udostępniło na Twitterze TVP Sport. Widać na nim, jak jedna z przedstawicielek organizatorów zaprasza biegaczkę na rozmowę. Ta jest na tyle rozdrażniona i zapłakana, że nie za bardzo ma na to ochotę. Wzrusza ramionami i wyraźnie protestuje. W końcu, mimo wyraźniej niechęci, podchodzi.

Ta mina mówi wszystko. Ewa Swoboda od łez smutku, do łez szczęścia

Okazało się, że pani wcale nie miała złych zamiarów. Wręcz przeciwnie. Zakomunikowała, że sędziowie przyznali jej dodatkowe miejsce w finale. Reakcja Ewy Swobody? Bezcenna. Polka ze wzruszeniem na twarzy odwróciła się do kamery, a następnie jeszcze mocniej się rozpłakała. W końcu przytuliła się do kobiety, która przekazała jej tę jakże wspaniałą nowinę.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Ostatecznie Ewa Swoboda wystąpiła w finale i pokazała, że sędziowie mieli rację. Wyprzedziła trzy zawodniczki, zajęła szóste miejsce z czasem 10,97 i została najwyżej sklasyfikowaną Europejką. Pokonała m.in. Asher-Smith, rewanżując się za półfinały. Zwyciężyła Amerykanka Sha'Carri Richardson z wynikiem 10,65, przed Shericką Jackson z Jamajki (10,72) i jej rodaczką Shally-Ann Fraser-Pryce (10,77).

Więcej o:
Copyright © Agora SA