To dlatego Ewa Swoboda została dopuszczona do finału. Co za reakcja!

- Ewa Swoboda w finale 100 m, bo sędziowie po analizie uznali, że tak naprawdę straciła nie jedną tysięczną, a jedną dziesięciotysięczną sekundy do Asher-Smith! I w takim przypadku już nie byli pewni czy faktycznie była różnica - wyjaśnił na Twitterze Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl niesamowity awans do finału biegu na 100 metrów Ewy Swobody.

Ewa Swoboda miała najpierw wielkiego pecha, bo jedna tysięczna sekundy zadecydowała o tym, że nie awansowała do finału biegu na 100 metrów na mistrzostwach świata w lekkoatletyce rozgrywanych w Budapeszcie. Potem jednak otrzymała cudowną wiadomość od organizatorów, że jednak została dopuszczona do finału.

Zobacz wideo

To dlatego Swoboda została dopuszczona do finału. Co za reakcja!

Dlaczego Swoboda jednak znalazła się w finale?

- Ewa Swoboda w finale 100 m, bo sędziowie po analizie uznali, że tak naprawdę straciła nie jedną tysięczną, a jedną dziesięciotysięczną sekundy do Asher-Smith! Uznano, że jest na pewno mniejsza niż jedna tysięczna - w każdym razie zbyt mała, żeby mieć pewność, że naprawdę jest. W finale (godz. 21.50) 9 sprinterek - wyjaśnił na Twitterze Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl.

- Ewa Swoboda już płacząc, próbowała mówić dziennikarzom o swoim pechu, gdy nagle zawołała ją delegatka techniczna i przekazała, że decyzją sędziego głównego Ewa jednak jest w finale! - dodał Łukasz Jachimiak.

O to, by Swoboda była w finale walczył też szef sędziów PZLA Filip Moterski.

Finałowy bieg rozpocznie się o godz. 21.50.

Więcej o:
Copyright © Agora SA