Tam Fajdek byłby szczęśliwy. Cristiano Ronaldo nigdy nie był sportowcem roku

Michał Kiedrowski
Jak co roku wybory sportowca roku w Polsce wywołały emocje. Paweł Fajdek znów dolał oliwy do ognia, a w internecie rozgorzała dyskusja już nawet o tym, które dyscypliny sportu zasługują na to, by być nagradzane. Sprawdziliśmy, jak to jest w innych krajach.

Paweł Fajdek, który w tegorocznym plebiscycie na najlepszego polskiego sportowca roku zajął dziewiąte, miejsce, nie był zadowolony. Pięciokrotny mistrz świata w rzucie młotem widział siebie na podium: 

- Iga była bezkonkurencyjna. Tenis to sport globalny, niesamowicie się go ogląda, a takie sukcesy, w tak młodym wieku, to coś fenomenalnego. Chapeau bas, wielki szacunek. Takie historie rzadko się zdarzają. Na drugim miejscu chciałbym widzieć siebie. Jestem pięciokrotnym mistrzem świata i czegoś takiego w Polsce nie było. Na świecie jest tylko jeden człowiek, który miał tego więcej: Serhij Bubka. Na trzecim miejscu widziałbym Dawida Kubackiego, bo wywalczył medal olimpijski – wyjaśnił Fajdek w rozmowie ze Sport.pl

Zobacz wideo

Kolejny raz znakomity lekkoatleta "wypchnął" w swojej ocenie Roberta Lewandowskiego i Bartosza Zmarzlika. Kolejny raz, bo w zeszłym roku wyniki plebiscytu, w który wygrał Lewandowski przed Anitą Włodarczyk i Zmarzlikiem, Fajdek też skrytykował. Jego słowa wtedy, jak i teraz wywołały burzę w sieci. Dyskutowano nie tylko o tym, czy Fajdek miał rację, ale także o tym, która dyscyplina sportu zasługuje na wyróżnienie, a która nie. Można powiedzieć, że starli się ze sobą lokalni patrioci i globaliści. 

Oczywiście to spór jałowy. Jedna i druga strona ma swoje argumenty. To po pierwsze. Po drugie, to kwestia gustu, który każdy ma własny. Po trzecie o wiele łatwiej w takim wyborze ubiegać się o głosy ludu tym sportowcom, którzy niemal tydzień w tydzień prezentują swoje umiejętności kibicom jak Iga Świątek, Lewandowski czy trochę rzadziej Zmarzlik niż tym którzy budują szczyt formy na jedne zawody w roku jak Fajdek, Włodarczyk czy w ogóle pominięte w tym roku w pierwszej dziesiątce nasze znakomite kajakarki

Nie od dziś wiadomo, jak to działa. Dlatego tak ważne są kryteria doboru sportowców do głosowania. 

Jeśli chodzi o formułę plebiscytu Polska jest oryginalna

Polska to wyjątek na mapie świata, jeśli chodzi o sposób wyboru sportowca roku. W większości innych krajów, gdzie są takie wybory, decydują eksperci – przeważnie dziennikarze i działacze. I jeśli spojrzeć na ich decyzję, to preferują raczej to, co lokalne, a nie globalne.

Weźmy np. taką Argentynę. Lionel Messi w tym roku został najlepszym sportowcem kraju dopiero po raz trzeci. Poprzednio zdarzyło się to w 2011 i 2021 r. Nawet gdy Argentyna została wicemistrzem świata w 2014 r., to było za mało, by nagrodzić piłkarskiego geniusza indywidualnie. Lepszy okazał się wtedy Adolfo Cambiaso, który wygrał w owym roku trzy najważniejsze turnieje w polo jako kapitan drużyny La Dolfina. Poza tym w latach świetności najlepszego piłkarza globu ostatnich lat triumfowali m.in. hokeistka na trawie Luciana Aymar, judoczka Paula Pareto, czy mistrz lokalnej serii wyścigowej Agustin Canapino. Jak widać, jurorzy preferowali raczej to, co lokalne niż globalne. 

Niemcy nie cenią piłkarzy jako sportowców

I podobnie jest w innych krajach, gdzie decydują eksperci. W Holandii wśród laureatów znajdziemy tylko czterech piłkarzy na przestrzeni ponad 60 lat. Bardziej doceniane były sukcesy łyżwiarzy szybkich czy kolarzy. W Niemczech piłkarze w nagrodach indywidualnych są zupełnie pomijani, choć nagrody dostają przedstawiciele innych dyscyplin zespołowych – jak np. hokeista Leon Draisaitl, który został sportowcem roku w 2020 r. czy koszykarz Dirk Nowitzki (2011). Gdy niemieccy piłkarze zdobywali mistrzostwo świata w 2014 r. dziennikarze w ich kraju sportowcem roku obwołali dyskobola Roberta Hartinga. Gdy piłkarze zostawali mistrzami Europy w 1996 r., plebiscyt wygrywał dziesięcioboista Frank Busemann. Wicemistrzostwo Europy piłkarzy w 2008 to było za mało, by zostać choćby drużyną roku. Wtedy tytuł powędrował do reprezentacji w hokeju na trawie. 

W Portugalii Cristiano Ronaldo ani razu nie został sportowcem roku. Prémios CDP (Nagrody Portugalskiej Konfederacji Sportu) dostawali najczęściej przedstawicielki i przedstawiciele judo, lekkoatletyki czy wyścigów motocyklowych. Decydowała o tym przede wszystkim formuła plebiscytu, w którym każda federacja sportowa w Portugalii nominuje po jednym zawodniku i zawodniczce, z których potem specjalne jury wybiera piątkę finalistów. Dopiero na tę piątkę mogą głosować kibice, ale i ten głos nie jest decydujący, a jest tylko składową do ostatecznego werdyktu. Cristiano Ronaldo wielokrotnie był pomijany w finałowej piątce. Nawet gdy Portugalia została w 2016 r. mistrzem Europy do finałowej piątki został wybrany Pepe. A nagroda przypadła kajakarzowi – Fernando Pimencie. Ostatnią okazję miał Ronaldo w 2020 r. Znalazł się w finałowej piątce, ale lepszy okazał się motocyklista – Miguel Oliveira. 

Amerykanie na zawodniczkę roku wybrali dziewczynę spoza wielkiego sportu

Co jest lokalne, a co globalne można mieć wątpliwości w Stanach Zjednoczonych, skoro w NBA, MLB, czy NFL gra się o tytuł mistrza świata, a nie mistrza kraju. Nic więc dziwnego, że przedstawiciele tych lig dominują w wyborach na sportowca roku agencji prasowej AP. To najstarszy tego rodzaju plebiscyt w USA. W ostatnim roku (2022) triumfatorami zostali baseballista Aaron Judge oraz pływaczka Katie Ledecky. W swoich wyborach Amerykanie nie ograniczają się tylko do rodaków. W 2021 r. wygrał japoński baseballista – Shohei Ohtani, a wśród kobiet w 2020 – jego rodaczka – Naomi Osaka. Nie są to wyjątki w długiej historii plebiscytu. Jednym z bardziej niekonwencjonalnych wyborów było wskazanie jako zawodniczki roku 13-letniej miotaczki z Małej Ligi Baseballa – Mo'ne Davis w 2014 r. 

Pawłowi Fajdkowi pewnie spodobałoby się również we Francji, gdzie mistrza mistrzów wybiera redakcja "L'Equipe". Co prawda w tym roku triumfował piłkarz Kylian Mbappe, ale cztery lata temu, gdy Francuzi zostali mistrzami świata w piłce nożnej, najwyższe wyróżnienie otrzymał rekordzista świata w dziesięcioboju – Kevin Mayer. Ostatnim piłkarzem przed Mbappe, który został sportowcem roku we Francji, był Zinedine Zidane w 1998 r. Na ogół triumfatorami we Francji w 78-letniej historii wyborów byli lekkoatleci lub lekkoatletki (19 razy) i kolarze lub kolarki (20 razy). 

W Wielkiej Brytanii vox populi ma znacznie tylko przy finałowej piątce plebiscytu organizowanego przez BBC. W tym roku zwyciężyła piłkarka Beth Mead, która poprowadziła Anglię do tytułu mistrza Europy, wyprzedzając mistrza świata w krykiecie Bena Stokesa i kapitankę mistrzyń olimpijskich w curlingu – Eve Muirhead. Jeśli chodzi o wyróżnione dyscypliny sportowe, zestawienie jest dość oryginalne. Zresztą sportowcami roku zostawali i dżokej (np. Tony McCoy w 2010 r.) i snookerzysta (Steve Davis w 1988 r.). Rzecz raczej nie do pomyślenia w innym kraju. Żużlowiec nigdy nie wygrał, ale Nowozelandczyk Barry Briggs dwa razy był na drugim miejscu. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA