Miał być medal, ale na finale była tylko widzem. "To mnie dobiło. Chcę się odciąć"

- Zupełnie nie wiem co się ze mną stało. Przegrałam z siatką - powiedziała Malwina Kopron o swoim występie na mistrzostwach Europy w Monachium. Młociarka nie zakwalifikowała się do finału, ale została w mieście, by obejrzeć innych. Dziś stwierdza, że to ją jeszcze bardziej dobiło.

- To był dla mnie tragiczny sezon i cieszę się, że już się skończył - powiedziała Malwina Kopron ze łzami w oczach kilka dni temu. Chwilę wcześniej spaliła wszystkie trzy próby w eliminacjach mistrzostw Europy w Monachium. Kilka dni później wróciła do tematu w rozmowie z dziennikarzami Interii Sport. W niej przyznała, że ostatni raz taką sytuację miała jeszcze w czasach juniorskich. - Zupełnie nie wiem, co się ze mną stało. Przegrałam z siatką. Słabo spałam przed eliminacjami, podświadomie się stresowałam - powiedziała.

Zobacz wideo Skoczkowie narciarscy "w tenisowej piaskownicy". Kamil Stoch uspokaja Igę Świątek

Adrianna Sułek i Piotr LisekFenomenalna Sułek o krok od medalu. Klęska tyczkarzy. Tak zaprezentowali się Polacy

Malwina Kopron mówi szczerze o swojej sytuacji. "Czytałam komentarze. Nie były dla mnie miłe"

Kopron przyznała też, że to być może wina samych eliminacji, które są dla niej bardziej stresujące niż finał. - Gdybym do niego awansowała, jestem przekonana, że czułabym się inaczej, że mój występ byłby udany - powiedziała. Malwina Kopron nie jest jedyną Polką, która nie awansowała do finału w rzucie młotem. Odpadła też Katarzyna Furmanek, która w eliminacyjnej grupie A zajęła dziewiąte miejsce (próby na 64,85 cm i 67,62 cm, trzecia spalona). Awansowała za to Ewa Różańska, która później sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy w rzucie młotem. 

- Gratuluję Ewie srebrnego medalu. Nie chcę nikogo deprecjonować, ale gdy zobaczyłam, co się działo w finale, to jeszcze bardziej mnie to wszystko dobiło - oznajmiła Kopron. 

WIęcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kopron zamierza teraz odpocząć od sportu. Ostatnie tygodnie wymęczyły ją nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Zrobi to, co zalecali jej trener oraz psycholog. - Przez najbliższe cztery tygodnie na pewno nie będę nic robić. W najbliższym czasie mam kilka zobowiązań wobec sponsorów, spotkania m.in. z młodzieżą. Potem zamierzam już wyjechać na wakacje, chcę się spotkać ze znajomymi, w ostatnim czasie nie miałam dla nich zupełnie czasu. Chcę także zupełnie odciąć się od mediów społecznościowych. Nie kryję, że czytałam po konkursie niektóre komentarze i delikatnie mówiąc, nie były dla mnie miłe. Wiem, że nie powinnam tego robić - zakończyła. 

Piotr LisekAnty hat-trick Piotra Liska. Klapa w Monachium

Więcej o: