Fenomenalna Sułek o krok od medalu. Klęska tyczkarzy. Tak zaprezentowali się Polacy

Większość Polaków przeszła przez eliminacje w trakcie czwartkowej sesji porannej na mistrzostwach Europy w Monachium. Zdecydowanie największą wpadką był brak awansu Piotra Liska do finału skoku o tyczce. - Może potrzebny jest taki sezon na przestrzeni całej kariery - mówił tyczkarz w rozmowie z TVP Sport.

Po środowych zmaganiach Adrianna Sułek zajmowała czwarte miejsce w siedmioboju, ale musi wciąż się zmagać z urazem mięśnia dwugłowego, którego nabawiła się podczas jednego z treningów. Czwartkowa sesja poranna przybliżyła Sułek do zdobycia medalu w siedmioboju. Najpierw 23-latka pobiła rekord życiowy w skoku w dal, skacząc na 6,55 m, a potem rzuciła oszczepem na odległość 42,86 m, przegrywając w swojej grupie tylko z Ukrainką Juliją Łoban.

Zobacz wideo Maria Andrejczyk: Ważniejsze są cisza i spokój, które pozwalają skupić się na najcięższej pracy

ME w Monachium. Dwa rekordy życiowe Adrianny Sułek. "Medal niemal pewien"

Do zdobycia medalu przez Adriannę Sułek została już tylko jedna konkurencja - bieg na 800 m. Sułek po sześciu konkurencjach zajmuje trzecie miejsce z 5560 punktami i traci 216 punktów do prowadzącej Belgijki Nafissatou Thiam. Świetną wiadomością dla Polki jest decyzja Anouk Vetter o wycofaniu się z rywalizacji z powodu kontuzji kostki - Chorwatka miała spore szanse na srebrny medal na ME w Monachium. "Jeśli Sułek wytrzyma do końca 7-boju, to medal jest już niemal pewien" - pisze Karol Górka, dziennikarz Sport.pl.

ME w Monachium. Bez polskich tyczkarzy w finale. Kozakiewicz jednak miał rację?

Jednym z zaskoczeń czwartkowej sesji porannej w Monachium był brak awansu polskich tyczkarzy do finału. Zarówno Piotr Lisek, jak i Robert Sobera, uzyskali wynik 5,50 m, który nie wystarczył do walki o medale. Polacy trzykrotnie strącili poprzeczkę zawieszoną na 5,65 m. Lisek w niektórych próbach nawet nie wzbijał się w górę, a zawieszał na tyczce, nawet nie próbując pokonać poprzeczki. - To nie jest łatwy sezon, może potrzebny jest taki na przestrzeni całej kariery. Jeszcze parę lat przede mną, chcę wyciągnąć wnioski. Ale na pewno nie tego oczekiwali kibice - mówił Lisek w rozmowie z TVP Sport.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Po czasie więc okazuje się, że w medialnej sprzeczce pomiędzy Władysławem Kozakiewiczem a Piotrem Liskiem rację mógł mieć legendarny tyczkarz. - Piotr najlepsze lata ma za sobą. Zeszły rok też nie należał do najlepszych. Czas ucieka. Musi dużo trenować. W tym wieku techniki nie zmieni. Lisek musi zrozumieć, że nie dogoni czołówki. Wiadomo, że Armand Duplantis to cyborg. ale sześć metrów to już minimum, by walczyć o okolice podium. 5,80 to przeciętny wynik w tych latach. Wszystko wskazuje na to, że to początek końca kariery Liska w skoku o tyczce - mówił mistrz olimpijski z Moskwy 1980.

ME w Monachium. Polacy zostają w grze o finały lub medale w innych konkurencjach

W większości przypadków polscy lekkoatleci wywalczali awans w czwartkowych eliminacjach. Alicja Konieczek pobiegnie w finale na 3000 m z przeszkodami dzięki uzyskaniu czasu 9:33.54. W finale tej konkurencji nie zobaczymy Patrycji Kapały, która w eliminacjach uzyskała wynik 9:59.46. Z kolei jedynym naszym reprezentantem w półfinale biegu na 800 m mężczyzn będzie Patryk Dobek dzięki uzyskaniu czasu 1:47.49.

Komplet Polek (Adrianna Czapla, Angelika Sarna i Anna Wielgosz) awansował do półfinału biegu na 800 m, choć w tym przypadku biało-czerwone musiały liczyć na to, że rywalki w pozostałych seriach będą dużo wolniejsze. Równie dobrze zaprezentowali się Łukasz Żok i Patryk Wykrota, którzy wywalczyli awans do półfinału biegu na 200 m mężczyzn. Z kolei jedyną naszą reprezentantką w półfinale 200 m kobiet będzie Nikola Horowska z czasem 23,32 s. Marice Popowicz-Drapale zabrakło zaledwie 0,02 s do awansu do półfinału (Polka miała czas 23,47 s, a półfinał gwarantował czas na poziomie 23,45 s).

Więcej o: