Damian Czykier grzmi. Sześć minut i koniec. "Mój kraj taki piękny"

Damian Czykier nie awansował do finału biegu na 110 metrów przez płotki. Powodem tego miał być błąd, który wyniknął przez kontakt z jednym z rywali. Polska ekipa złożyła protest, ale przez opieszałość jednego z członków sztabu nie został on rozpatrzony. - Mój kraj taki piękny - ironizował Czykier na Instagramie.

Damian Czykier był jedną z największych nadziei medalowych Polski na mistrzostwach Europy w lekkoatletyce. Zarówno Czykiera jak i polskich kibiców spotkało jednak spore rozczarowanie. Nasz płotkarz nie dostał się nawet do finału. W biegu półfinałowym popełnił zbyt wiele błędów. Zaliczył nie najlepszy start, na drugim płotku stracił rytm, a przy czwartym zaliczył obrót. Efekt? Ostatnie miejsce z czasem 13,99.

Zobacz wideo Lewandowski czy Messi? Pytamy kibiców w Barcelonie. Miażdżąca różnica

Anna Kiełbasińska (z lewej) i Natalia Kaczmarek świętują zdobycie medali w biegu na 400 mRekord Ireny Szewińskiej może zostać pobity. Polska wygląda najlepiej

Damian Czykier grzmi na Instagramie. "Powiedzieli, że ich to nie interesuje"

- Już na drugim płotku popełniłem duży błąd, skalibrowałem go, a na czwartym był piruet i po sprawie – mówił zaraz po biegu na antenie TVP Sport. Wtedy jeszcze nie był świadomy tego, że jego błąd na czwartym płotku wynikał z kontaktu z jednym z rywali. Uświadomił go dopiero jego trener, który zaproponował złożenie protestu. Nic z tego jednak nie wyszło. Dlaczego?

O tym powiedział sam Czykier na swoim Instagramie. Nagrał film zaraz po zakończeniu finału biegu na 400 metrów, w którym medale zdobyły Natalia Kaczmarek i Anna Kiełbasińska. Kiedy dziewczyny biegły po krążki, Czykier dowiedział się, że jego marzenia o medalu zostały ostatecznie rozwiane przez opieszałość jednego z członków ekipy.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Trener po biegu powiedział, żebyśmy złożyli protest, bo te moje błędy, ten drugi mój błąd, wynikał z kontaktu z Francuzem. Byliśmy w komisji sędziowskiej, pokazywali nam to na kamerach, to sporna sytuacja. Faktycznie Francuz jest na moim torze ręką w momencie uderzenia. Nie wiadomo, jaki byłby werdykt, to ciężka sytuacja, ale powiedzieli, że ich to nie interesuje. Bo nasz szef szkolenia za późno złożył protest. Pozdrawiam, mój kraj taki piękny – powiedział z przekąsem Czykier na nagraniu. Jak do tego doszło? Według Mateusza Wasiewskiego, spóźnienie wynikało z tego, że związek nie zgadzał się z wersją zawodnika. Ostatecznie miał spóźnić się sześć minut.

Klasyfikacja medalowaPolska środa w Monachium. Oto klasyfikacja medalowa po kolejnym dniu zmagań

Gdyby protest Czykiera został uwzględniony, być może pozwolono by mu pobiec jeszcze raz, bez rywali. Tego się już jednak nie dowiemy. Finał, w którym nie oglądaliśmy Polaków, wygrał Hiszpan Asier Martinez. Drugi był Francuz Pascal Martinot-Lagarde, który przegrał walkę o złoto o… 0,001 sekundy.

Więcej o: