Wielki pech Adrianny Sułek. Najpierw żółta karta, potem uraz. To koniec marzeń o medalu?

Adrianna Sułek nie może uznać startu w wieloboju za udany. Na początku rywalizacji Polka zaliczyła falstart, a niedługo później upadła na ziemię trzymając się za udo. Istniało ryzyko, że zawodniczka nie będzie mogła kontynuować wieloboju. Na szczęście nasza wieloboistka pojawiła się na starcie rywalizacji w skoku wzwyż.

W środę o 10:30 Adrianna Sułek rozpoczęła zmagania w wieloboju na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Monachium. Na początku Polka wzięła udział w biegu przez płotki na 100 metrów. Niestety zawodniczka nie może zaliczyć startu do udanych. 

Zobacz wideo Maria Andrejczyk: Ważniejsze są cisza i spokój, które pozwalają skupić się na najcięższej pracy

Adrianna Sułek podjęła walkę mimo kontuzji

Na początku rywalizacji Adrianna Sułek za wcześnie rozpoczęła bieg i została upomniana przez sędziego żółtą kartką. Jeśli Polka ponownie zaliczyłaby falstart, skończyłoby się to jej dyskwalifikacją z dalszego udziału w konkurencjach biegowych. Na tym jednak pech zawodniczki się nie skończył. Niedługo po ukończeniu biegu Sułek upadła na ziemię, trzymając się za mięsień dwugłowy uda. Istniało ryzyko, że Polka może nie być w stanie kontynuować wieloboju. 

Konrad Bukowiecki podczas Memoriału Janusza KusocińskiegoLegenda komentuje tłumaczenie Bukowieckiego. "Tekstura kuli nie ma znaczenia"

Jak się okazuje, Sułek wystartowała w biegu pomimo urazu uda. O kontuzji poinformowała na swoim koncie na Facebooku. "Przyznam się Wam do czegoś, w piątek nabawiłam się kontuzji mięśnia dwugłowego. Rywalizacja będzie okraszona bólem. Nie będzie łatwo, ale! dyspozycje są życiowe, apetyt niezaspokojony i wierzę, że zaciskając zęby i z Waszym wsparciem Monachium będzie szczęśliwe. Znacie mnie, tanio skóry nie sprzedaje, a dopóki noga nie jest urwana. Nogo, bądź dla mnie łaskawa. Zasłużyłam na to." - czytamy we wpisie. 

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Bieg wygrała Annik Kalin ze Szwajcarii, z czasem 13.23 sekundy, co daje jej 1090 punktów wielobojowych. Sułek z kolei dobiegła do mety 13.94, co dało jej 987 punktów. Na szczęście uraz nie okazał się poważny i Polka zdołała wziąć udział w kolejnej konkurencji wieloboju. W skoku wzwyż Sułek za pierwszym podejściem pokonała wysokość 1,74 metra. 

Ewa SwobodaSwoboda najlepsza od czasów Szewińskiej. Wielki finał. A finisz zadziwił

Więcej o: