Włoch przez wypadający penis stał się bohaterem mediów. Gorzka reakcja na "sławę"

Lekkoatleci w trakcie biegu niekiedy muszą radzić sobie z takimi przeciwnościami, jak wiatr czy agresywnie atakujący przeciwnicy. Włoch Alberto Nonino miał inny problem - w osiągnięciu dobrego rezultatu przeszkadzał mu... wypadający spod spodenek penis.

Jedną z konkurencji rozgrywanych podczas mistrzostw świata U20 w lekkoatletyce w kolumbijskim Cali był dziesięciobój. Wziął w nim udział Włoch Alberto Nonino, który udanie rozpoczął rywalizację w biegu na 400 metrów, biegnąc na środkowym pasie. W trakcie biegu można było dostrzec, że co chwilę sięgał ręką w okolice krocza.

Zobacz wideo Maria Andrejczyk: Ważniejsze są cisza i spokój, które pozwalają skupić się na najcięższej pracy

Maria AndrejczykMaria Andrejczyk: "Mój organizm całkowicie odmówił posłuszeństwa"

Biegacz musiał poprawiać... penisa w trakcie biegu

Hiszpański dziennikarz David Sanchez de Castro opublikował nagranie na Twitterze i dodał, że podczas biegu Włochowi... wypadał penis. "Jego penis uciekł z boku szortów i musiał go trzymać, ponieważ nie pozwalało mu to prawidłowo biegać. To jest normalne" - napisał dziennikarz.

Pomimo tego, że Nonino na początku biegu wysunął się na prowadzenie, problemy sprawiły, że rywale zaczęli go doganiać. Na ostatniej prostej wszyscy przeciwnicy go wyprzedzili, a Włoch zakończył rywalizację z wynikiem 51,57 sekundy.

Nonino odniósł się do incydentu

Włoski biegacz odniósł się do sytuacji we wpisie na Instagramie. "Chcę tylko napisać o tym, co się dzieje na blogach i ogólnie w mediach społecznościowych. Zdaję sobie sprawę, że to był oczywiście wypadek i chciałbym powiedzieć, że jestem świadomy reakcji i nie trzeba wysyłać mi linków do blogów. Próbuję się teraz śmiać, ale na początku poczułem się okropnie i jestem wdzięczny moim przyjaciołom i rodzinie za pomoc w przezwyciężeniu tego, co wydarzyło się po biegu" - napisał w Instagram Stories.

Adrianna Sułek walczy o medal Mistrzostw Świata. Jest bardzo bliskoSułek poszła na noże z PZLA. Skończyło się zakopaniem topora

18-latek dodał, że na szczęście jest odporny na takie sytuacje. "Świat dziennikarski martwi się przypadkami znęcania się we Włoszech i na całym świecie, a następnie publikuje artykuły, które bardziej wrażliwej osobie mogłyby wyrządzić wiele szkody" - dodał.

Więcej o: