Polka sensacyjną wicemistrzynią świata. Zrobiła to w ekstremalnych warunkach

Skończyła medycynę a chód sportowy uważała za hobby. Ale rok temu Dawid Tomala został mistrzem olimpijskim, więc uznała, że i ona może dojść do sukcesów. Katarzyna Zdziebło, która trenuje z Tomalą i jego ojcem, została w Eugene wicemistrzynią świata w chodzie na 20 km.

- Mamy jakąś wisienkę do regeneracji? - zapytała Katarzyna Zdziebło, patrząc na trenera. W tym momencie Grzegorz Tomala podawał mi kamizelkę, z której lała się zimna woda. Topił się w niej lód. Kamizelkę przekazałem wicemistrzyni świata. Ugotowanej na trasie. W oficjalnych wynikach zapisano, że na mecie temperatura powietrza wynosiła 27 stopni Celsjusza. Ale to było w cieniu. Na słońcu słupek rtęci spadał z 41 na 40 stopni i za chwilę znów dochodził do 41 stopni. I dobrze, bo Zdziebło kocha upały.

Zobacz wideo Zabawa w "5 sekund" z Tomaszem Majewskim. Jak odpowie wybitny sportowiec?

Prażyło jak w Omanie, więc Zdziebło poszła

25-latka z Mielca w marcu zdobyła brązowy medal drużynowych MŚ w Omanie. Na 35 kilometrów, bo to jej konkurencja. W Eugene poszła na 20 km w ramach treningu przed głównym startem. Ale też dlatego, że sprawdziany mówiły "warto". I że prognozy obiecywały, że będzie prażyło prawie jak w Omanie.

- Poniekąd warunki mnie skłoniły do startu na 20 km. Oman pokazał, że im jest cieplej, tym lepiej się czuję. Docelowo przygotowywałam się do 35 km, bo ja się lubię rozkręcać w trakcie chodu. Tu się zdążyłam rozkręcić już podczas 20 km i super: mam srebro i jeszcze idę dalej - cieszy się Zdziebło.

Katarzyna ZdziebłoPolska niespodzianka na MŚ w Eugene. Katarzyna Zdziebło sięgnęła po srebro

Chciała coś zarobić

Wicemistrzyni świata mówi szczerze, że teraz na medal nie liczyła. - Moim celem była pierwsza ósemka. Usłyszałam, że za ósme miejsce jest 5 tys. dolarów, więc śmiałam się, że w nie celuję - mówi.

Za drugie miejsce Polka dostanie 35 tys. dolarów. To jak na chód ogromne pieniądze. - Jestem lekarzem. W tamtym roku skończyłam medycynę. Trudno było, musiałam to pogodzić z przygotowaniami do igrzysk. Teraz jestem na stażu, mogłam więcej potrenować, bardziej się skupić na moim hobby. Bo chód to było moje hobby, a medycyna to jest moja przyszła praca - wyjaśnia Zdziebło.

(Wice)mistrzyni chodu chce być kiedyś radiologiem. Ale może być tak, że nie będzie się specjalnie spieszyć z robieniem specjalizacji. W ubiegłym roku dołączyła do grupy treningowej Dawida Tomali. Prowadzi ją ojciec i zarazem trener mistrza olimpijskiego. Już przyszedł świetny wynik, a kolejne są na horyzoncie. To może być zdecydowanie coś więcej niż hobby.

- Sukces Dawida dodał skrzydeł wszystkim chodziarzom. No kurczę, nasz kolega, z którym trenujemy, ma złoto olimpijskie, więc wierzymy, że my też możemy! - mówi Zdziebło.

Polska druga po pierwszym dniu DME. Zaskakujący występDramat Norberta Kobielskiego. Płakał. Przy pierwszym skoku usłyszał trzask

Trener częstował kostkami lodu

Chód kobiet na 35 km odbędzie się równo za tydzień - 22 lipca. O tym starcie Zdziebło mówiła w co drugim zdaniu, mimo że przecież na jej szyi już wisiał medal.

- Dajcie cherry active. Muszę się zregenerować, bo ja tu jeszcze raz startuję - upominała się, zakładając kamizelkę z lodem. Od trenera dostała też klapki. I karton wody wyjęty z kostek lodu. A nas trener poczęstował tymi kostkami.

Trenerze - dziękujemy, przydało się po półgodzinnym chodzie ze stadionu Hayward Field pod stadion futbolowy Oregon Ducks. Bo to pod większym z tych obiektów Zdziebło poszła po medal. A my, widząc, w transmisji, że idzie prawie tak pięknie, jak rok temu na igrzyskach Tomala, zostawiliśmy wydarzenia na głównej arenie mistrzostw i też się przeszliśmy.

"Dziwne i śmieszne". Kwasy w kadrze po oświadczeniu Kiełbasińskiej. "Koleżanka"

Mistrz olimpijski jako operator. "No genialnie!"

Chód polskim sportem narodowym? Na to nie ma szans. Ale miło mieć swoją specjalizację. Kiedyś mieliśmy samotnego mistrza Roberta Korzeniowskiego. Dziś mamy grupę. Minutę przed finiszem Zdziebło na metę pędził Tomala, żeby nagrać jej filmik na pamiątkę największej na dziś chwili w karierze. Później mistrz wyściskał (wice)mistrzynię.

- To pierwsza Polka, która w chodzie zdobyła medal mistrzostw świata. Kasia przechodzi do historii. Jestem wzruszony. Bardziej niż po swoim sukcesie. To jest nagroda za cały rok ciężkiego tyrania. No genialnie! Coś wspaniałego - mówi Tomala ze łzami w oczach. - My, chodziarze, bardzo lubimy sprawiać niespodzianki. Mało kto w nas wierzy, a my robimy świetną robotę. Kasia pobiła rekord Polski, zdobyła medal, a jej start bardzo nas podbudowuje - komentuje mistrz olimpijski. Jego start w Eugene (na 35 km) w niedzielę 24 lipca, czyli ostatniego dnia zawodów.

Więcej o: