Między stuletnimi budynkami University of Oregon przechadza się Dawid Tomala. - To dobre określenie, bo ja się dopiero rozpędzam - śmieje się mistrz olimpijski w chodzie. - Mój start będzie ostatniego dnia mistrzostw świata - mówi. Pierwszy dzień już dziś. Od razu z mocnymi, polskimi uderzeniami - pisze z Eugene Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl.
Dwie godziny drogi autem od Portland i godzinę jazdy od Pacyfiku leży lekkoatletyczny raj. Tak może się reklamować Eugene. Ma do tego pełne prawo, pomimo pewnych kłopotów. A są to:
- fakt, że nie każdy został do tego raju wpuszczony
- baza hotelowa pozostawia niekiedy do życzenia tyle, że polski mistrz olimpijski ma skojarzenia z więzieniem
- brakuje pełnowartościowego obiektu do rozgrzewki przy stadionie, na którym od 14 do 25 lipca będzie się toczyła walka medale o MŚ