Polak kandydatem na gwiazdę 100 metrów. Żaden Europejczyk nie biegał tak szybko

Łukasz Jachimiak
Marek Zakrzewski ma 16 lat i właśnie został mistrzem Europy do lat 18 w biegu na 100 metrów. - Ten chłopak pobije mój rekord, złamie 10 sekund - nie ma wątpliwości Marian Woronin. - Spokojnie - odpowiada trener Tomasz Czubak, który też jest wielką postacią polskiej lekkoatletyki. Ale dodaje: Zobaczyłem Marka, gdy miał 11 lat i już go nie wypuściłem.

Tomasz Czubak to mistrz świata z 1999 roku ze sztafety 4x400 metrów. Z historycznej ekipy lisowczyków (od nazwiska ich trenera, Józefa Lisowskiego) on był najszybszy. Świetnie biegali też Robert Maćkowiak, Piotr Haczek czy Jacek Rysiukiewicz, ale to Czubak jako pierwszy Polak "połamał" 45 sekund. Jego wynik z Sewilli z 1999 roku to znakomite 44,62 s. To rezultat tylko o 0,29 s gorszy od rekordu Europy. To do dziś rekord naszego kraju. Poza Czubakiem jeszcze tylko jeden Polak zszedł poniżej 45 sekund - 44,84 s pobiegł Maćkowiak w 2001 roku.

Zobacz wideo Zabawa w "5 sekund" z Tomaszem Majewskim. Jak odpowie wybitny sportowiec?

Czubak odnosił sukcesy, gdy Marka Zakrzewskiego jeszcze nie było na świecie. Ten zdolny chłopak urodził się 18 grudnia 2005 roku. Ma dziś dopiero 16,5 roku, a już chcemy w nim widzieć przyszłą gwiazdę naszej lekkoatletyki. To naturalne pragnienie. Od dekad czekamy na sprintera, który powalczyłby z europejską czołówką, nie mówiąc o światowej. I nagle patrzymy, jak Polak rządzi na rozgrywanych w Jerozolimie ME do lat 18.

Paweł FajdekPechowiec Paweł Fajdek. Spędził noc na lotnisku. A bagaż? Zgubiony

Nauczycielka z podstawówki przyuważyła

Tak, rządzi. 10.29 s w eliminacjach (przy minimalnie zbyt mocnym wietrze w plecy, dlatego wynik nie został uznany za rekord), 10.33 w półfinale i 10.32 w finale - tak Zakrzewski biegł do złota.

Polak dwa razy poprawił rekord mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej. Mimo że tak naprawdę to jeszcze nie do końca jego kategoria. - Tak, on się ściga ze starszymi chłopakami - mówi Czubak.

Zakrzewski w grudniu skończy dopiero 17 lat. Czubak prowadzi go od pięciu. - Nauczycielka wf-u ze szkoły podstawowej go przyuważyła i podesłała go do mnie na treningi klubu AML Słupsk. I już został, już go nie wypuściłem - opowiada Czubak. - Zobaczyłem tylko przebieżkę Marka i po prostu wiedziałem, że to będzie świetny sprinter. To naturalny, rytmowy talent. Kwestią czasu było, kiedy ten talent da taki sukces, jak teraz w Jerozolimie - dodaje trener.

Marek wbiega do historii

Ten sukces to naprawdę wielka rzecz. Wynik 10.32 s to najlepszy w historii rezultat uzyskany przez Europejczyka w tak młodym wieku, w jakim jest Zakrzewski.

W całej historii z Europejczyków poniżej 18. roku życia szybciej pobiegli tylko:

  • Jeff Erius (Francja) 10.27 w 2021 roku, miał wtedy 17,5 roku
  • Mark Lewis-Francis (Wielka Brytania) 10.31 w 1999 roku, zrobił to dwa tygodnie przed 17. urodzinami
  • Alex Nelson (Wielka Brytania) 10.31 w 2005 roku, w wieku 17 lat i trzech miesięcy
  • Samuel Purola (Finlandia) 10.31 w 2017 roku, w wieku 17 lat i półtora miesiąca

Do rekordu świata w tej kategorii Zakrzewskiemu jeszcze trochę brakuje - w 2017 roku wynikiem 10.15 s ustanowił go Amerykanin Anthony Schwartz. Ale warto podkreślić, że różnica byłaby mniejsza, gdyby Marek trafił na trochę lepsze warunki. On rewelacyjne 10.32 s wybiegał przy wietrze 0,6 m/s w plecy, a Schwartz bił rekord z najmocniejszym dozwolonym wiatrem, który pomaga: 2,0 m/s.

10.32 s to i tak jak rezultat świetny. To rekord kraju do lat 18 i nawet 20. Miesiąc temu taki wynik dałby srebrny medal seniorskich mistrzostw Polski!

Za mocny? Za muskularny?

- Aż żałuję, że jest już za późno i mistrza Europy U18 nie można zabrać na mistrzostwa Europy seniorów, które będą w sierpniu w Monachium - mówi Marian Woronin. - Ten chłopak w Jerozolimie nabiegał trzy świetne wyniki i spodziewam się, że jeszcze w tym sezonie poprawi swoją życiówkę. Szczerze powiem, że go nie znam, ale wydaje mi się trochę za mocno zbudowany, zbyt muskularny. Oczywiście jeszcze się z tego wyciągnie i zyska na szybkości. Na pewno na plus jest to, że widać pracę, jak wykonał z trenerem. I że tym trenerem jest Czubak, który świetnie się zna na sprincie - dodaje Woronin.

Wciąż aktualny rekordzista Polski a w przeszłości również Europy i pierwszy biały człowiek, który przebiegł 100 metrów w 10.00 s, bardzo chce wierzyć, że Zakrzewski przebije jego wyniki. I to już wkrótce.

- W czerwcu minęło już 38 lat od mojego rekordu. Od 10.32 do 10.00 s jest jeszcze daleka droga, ale ten chłopak pobije mój rekord, złamie 10 sekund. Jasne, że nie w tym roku. Ale może już w następnym - twierdzi Woronin.

Marian WoroninPobił rekord Europy i w nagrodę odkrył pampersy. Marian Woronin już 37 lat czeka na następcę

"Spokojnie. Bo nagle można się znaleźć nad przepaścią"

- Spokojnie - prosi Czubak, gdy cytujemy mu opinię Woronina. - Jestem zwolennikiem robienia małych kroków, a nie skakania. Bo nagle można się nagle znaleźć nad przepaścią. I wtedy nie ma odwrotu - tłumaczy. - Od 10.32 do 10.00 jest jeszcze naprawdę daleko. Wielu ludzi mnie teraz pyta czy Marek złamie barierę 10 sekund i rozumiem, że ludzie o tym myślą, ale ja naprawdę nie. Ja chcę, żeby Marek się dalej poprawiał małymi krokami, tak jak mówię. Mam pomysł, co można i co warto robić dalej - dodaje.

Czubak wyjaśnia, że Zakrzewski potrzebuje spokojnego rozwoju we wszystkich aspektach, a nie gonienia za wynikiem i za popularnością. - To jeszcze junior młodszy. W nogach i w głowie ma predyspozycje do szybkiego biegania. Najpierw naszym priorytetem była setka, teraz Marek dobrze biega już również 200 metrów, uczy się go i na nim się też rozwija. Na pewno nie mam zamiaru na siłę robić z niego 400-metrowca. Sam się specjalizowałem w biegu na 400 metrów, ale mam w grupie zawodników od tego dystansu, a dla Marka najlepsze jest 100 i 200 metrów, gdzie potrzeba innego treningu i gdzie szanse na sukces mają sprinterzy o innej charakterystyce - wyjaśnia Czubak.

Szalony finisz biegu na 110 metrów. Poleciał jak Superman i wygrał [WIDEO]Szalony finisz biegu na 110 metrów. Poleciał jak Superman i wygrał [WIDEO]

Głowa najmocniejsza. I to najlepsza wiadomość

Potrzebę spokojnego prowadzenia utalentowanego sprintera podkreśla też Marcin Nowak. - Z pewnością Zakrzewski ma ogromny potencjał. Teraz ważne, żeby go umiejętnie poprowadzić i wykorzystać. Już poprzedni sezon pokazał, że chłopak jest wart uwagi - mówi srebrny i brązowy medalista ME ze sztafet 4x100 m. - Jest dużo za wcześnie, żeby prognozować, czy Marek złamie 10 sekund. Teraz najważniejszy jest jego rozwój i spokojne dojście do wieku seniora - dodaje Nowak. I nie podejmuje się wskazania najmocniejszych stron Zakrzewskiego.

Z pytaniem o reakcję startową, o wytrzymałość na dystansie, o budowę i inne ważne dla sprintera cechy idziemy do Czubaka. - Głowa to najmocniejsza strona Marka - odpowiada bez wahania. - Wcale nie jest taki muskularny. Może w telewizorze tak wygląda. Oczywiście swoją rzeźbę ma, to w końcu sprinter. Ale przede wszystkim bardzo dobrze sobie radzi ze stresem, najlepiej wypada w najtrudniejszych, najważniejszych biegach - mówi trener.

Najważniejsze biegi dopiero przed Zakrzewskim. Na razie się przedstawił. Obyśmy mówili o nim przez najbliższych kilkanaście lat.

Więcej o: