Trudny moment Małachowskiego po zakończeniu kariery. "Żyłem w bańce"

Piotr Małachowski we wrześniu ubiegłego roku zakończył karierę. Utytułowany lekkoatleta w rozmowie z WP SportoweFakty opowiedział, jak odnajduje się w roli sportowego emeryta. Zdradził także, że dostał kilka propozycji zaprezentowania się w walkach MMA.

Piotr Małachowski we wrześniu 2021 roku zakończył karierę. Kibice po raz ostatni mieli okazję zobaczyć w akcji utytułowanego lekkoatletę podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej, który odbył się na Stadionie Śląskim w Chorzowie. 38-latek odszedł na sportową emeryturę jako mistrz świata, dwukrotny mistrz Europy, a także dwukrotny wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem.

Zobacz wideo Maria Andrejczyk: Ważniejsze są cisza i spokój, które pozwalają skupić się na najcięższej pracy

Piotr Małachowski opowiada, co robi po zakończeniu kariery. Odrzucił oferty walk w MMA

Teraz Małachowski prowadzi zupełnie inne życie i jak przyznaje, ciężko było mu się do niego przyzwyczaić. W wywiadzie dla WP SportoweFakty opowiedział, jak wyglądały jego pierwsze miesiące po zakończeniu kariery. 

.Rzut mlotem na Igrzyskach Olimpijskich w TokioWojciech Nowicki najlepszy w Nairobi. Pobił swój rekord sprzed siedmiu lat

- Mogę powiedzieć, że po zakończeniu kariery nie zawsze jest fajnie. Przez całą karierę - podobnie jak inni sportowcy - żyłem w bańce i dopiero gdy zakończyłem starty, poznałem inne życie. Jeszcze niedawno wszystko miałem podsunięte pod nos i mogłem się skupić tylko na treningach. Rozpoczęcie nowego rozdziału było dla mnie niezłą szkołą, bo okazało się, że problemem może okazać się każda prozaiczna czynność. Nawet zrobienie śniadania jest nowością, bo jako sportowiec po prostu się ubierałem i schodziłem do bufetu. W domu nie dość, że muszę zrobić śniadanie dla siebie i syna, to jeszcze pamiętać, by wieczorem kupić wszystkie produkty - powiedział. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Moim jedynym obowiązkiem było zawiezienie i odwiezienie syna ze szkoły, a potem cały dzień miałem wolny. Miałem mnóstwo zaproszeń na różne spotkania z ludźmi, a wiadomo, że każde takie spotkanie było idealną okazją, by wypić kilka drinków. W pewnym momencie tych wyjść było tak dużo, że zorientowałem się, że mimo zakończenia kariery wcale nie mam więcej czasu dla siebie i rodziny. Nie odpowiadało mi to, więc szybko musiałem nauczyć się asertywności - dodaje. 

Piotr Małachowski wyznał, że szybko musiał skończyć z nowym, nie do końca dobrym nawykiem. - Przez moment miałem wrażenie, że każdy, z kim się spotykam, chciałby wypić ze mną drinka. Już raz zachłysnąłem się pierwszym medalem i po igrzyskach w Pekinie na chwilę pochłonęło mnie miasto. Zarówno wtedy, jak i teraz musiałem szybko powiedzieć sobie stop i zacząć normalne życie - wyznał. 

Były reprezentant Polski na szczęście szybko znalazł sobie nowe zajęcie. Ma konkretny plan, co robić po zakończeniu kariery. Jest nim praca z młodymi zawodnikami i przekazywanie im swojej bogatej wiedzy. - Od momentu zakończenia kariery wiedziałem, że chcę pracować z dziećmi i w tym roku znów zorganizuję 3-4 campy dla młodych sportowców. Chciałem jeszcze więcej, ale na tyle starczy środków z ministerstwa - tłumaczy Małachowski. 

38-latek zdradził także, że po ostatecznym zakończeniu kariery dostał kilka ciekawych propozycji współpracy. Kilka z nich pochodziło od przedstawicieli popularnych dziś organizacji MMA. Piotra Małachowskiego nie zobaczymy jednak w oktagonie

- Faktycznie dostałem propozycje z kilku federacji MMA, ale ostatecznie zdecydowałem, że takie występy nie mają żadnego sensu. Być może zyskałbym mnóstwo lajków w mediach społecznościowych, ale nie potrafiłbym wyzywać się z innymi zawodnikami, czy brać udziału w innych dziwnych akacjach, by przyciągnąć zainteresowanie. To nie mój styl i to byłaby dla mnie potwarz. - wyjaśnił. - Z drugiej strony nigdy nie mógłbym powiedzieć o sobie, że jestem prawdziwym zawodnikiem MMA, a gdybym chciał bić się na poważnych galach, to nie miałbym żadnych szans z profesjonalnymi zawodnikami. Mam wielki szacunek do przedstawicieli sportów walki i po prostu wiem, że nie ma sensu udawać kogoś innego - dodał. 

Legendarny dyskobol pracuje teraz przy Memoriale Kamili Skolimowskiej

Piotr Małachowski został natomiast po zakończeniu zawodniczej kariery dyrektorem Memoriału Kamili Skolimowskiej. Niedawno ogłoszono, że sprawdzi się także w roli dyrektora zawodów Diamentowej Ligi, która po raz pierwszy w historii zawita do Polski (Małachowski sam wygrywał ten prestiżowy cykl cztery razy). Zawody odbędą się 6 sierpnia na Stadionie Śląskim w Chorzowie

- Naszą ambicją jest, by zawody tej rangi już na stałe zawitały do naszego kraju. Jesteśmy gotowi, by gościć najlepszych sportowców świata - zdradził.

Andrejczyk wyprowadziła się z Polski. Wrażenia? Andrejczyk wyprowadziła się z Polski. Wrażenia? "Jest idealnie"

Więcej o: