Dramat Joanny Jóźwik. "Wszystkie moje plany trzeba układać na nowo"

Joanna Jóźwik zapowiedziała, że ten sezon będzie jej ostatnim i liczyła na udane występy podczas tegorocznych mistrzostw świata i Europy. Niestety, lekkoatletka doznała kolejnej kontuzji, która zmusza ją do zmiany planów.

Joanna Jóźwik po igrzyskach olimpijskich w Tokio zapowiedziała, że po sezonie 2022 zamierza zakończyć karierę. Lekkoatletka chciała pożegnać się z zawodową rywalizacją na własnych warunkach. Liczyła na dobre starty podczas mistrzostw świata i mistrzostw Europy, które odbędą się kolejno w lipcu i sierpniu. Niestety - jej plany pokrzyżowała kolejna kontuzja. 

Zobacz wideo Maria Andrejczyk: Ważniejsze są cisza i spokój, które pozwalają skupić się na najcięższej pracy

Kolejna kontuzja niweczy plany Joanny Jóźwik. Nie zdoła przygotować się do ME i MŚ

Jóźwik zabrakło już podczas halowych mistrzostw Polski, które na początku marca odbyły się w Toruniu. Próżno było też jej szukać podczas halowych MŚ w Belgradzie. Zawodniczka w rozmowie z WP Sportowe Fakty wyjaśniła, co sprawiło, że musiała zapomnieć o startach. 

Erriyon Knighton i jego 19.49 s w biegu na 200 metrówDzieciak z USA bije rekordy Usaina Bolta. Superkolce, supertalent i superpresja

- Niestety podczas zgrupowania w Kenii doznałam kontuzji zapalenia ścięgna Achillesa. Przez pierwsze dwa tygodnie próbowałam robić treningi zastępcze, ale po powrocie do Polski okazało się, że kontuzja jest poważniejsza niż myślałam. Wypadłam z treningów na 5-6 tygodni, a to przekreśliło moje szanse nie tylko na starty w sezonie zimowym, ale także wypełnienie minimum na tegoroczne mistrzostwa Europy i mistrzostwa świata. Niestety pech wciąż mnie nie opuszcza i muszę się już z tym pogodzić - wyznała sportsmenka. 

Joanna Jóźwik przyznała, że uraz sprawia, że musi zmienić swoje plany na ten sezon. Nie zdąży bowiem odpowiednio przygotować się do najważniejszych lekkoatletycznych imprez. Potwierdziła też, że miał to być jej ostatni sezon w karierze

- Chciałam żeby tak było, ale ostatnia kontuzja sprawiła, że nie ma szans, bym do końca czerwca zdołała wypełnić minimum. Na przesunięcie terminu kwalifikacji nie ma co liczyć, bo w historii PZLA takie coś jeszcze się nie zdarzyło. Jak widać życie jest nieprzewidywalne. Na razie jednak nie potrafię wskazać żadnego konkretnego terminu, ani nawet zapewnić, że wrócę w wielkiej formie - powiedziała 31-latka. 

- Gdyby uraz przytrafił się w Polsce, to przy błyskawicznej reakcji i specjalistycznych zabiegach, byłabym w stanie skrócić okres rehabilitacji. Straciłam jednak tak dużo czasu, że wszystkie moje plany na ten sezon trzeba układać na nowo - dodała. 

Reprezentantka Polski daje sobie jeszcze czas na podjęcie ostatecznej decyzji, czy skończyć ze sportem, czy próbować jeszcze wrócić na bieżnię. - Założyłam się z moim trenerem, że jeśli pobiegnę w tym roku 800 metrów w 1:58, to będę trenować dalej i za rok znów pojawię się na bieżni. On we mnie niesamowicie wierzy i w sumie tylko dzięki niemu wciąż jeszcze trenuję. Po kontuzji w Kenii pojawiło się wiele myśli, by już teraz skończyć treningi i zająć się czymś zupełnie innym. Ostatecznie postanowiłam zaufać trenerowi - wyjaśniła.

Joanna Jóźwik przez lata startów zgromadziła na swoim koncie liczne nagrody. W 2014 roku zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy w biegu na 800 metrów. Ma także srebro i brąz halowych ME wywalczone na tym samym dystansie. Z bardzo dobrej strony pokazała się także podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie zajęła piąte miejsce. 

Michał HaratykMichał Haratyk uderza. "PZLA zależy, żeby mieć sponsorów, nie zawodników"

Więcej o: