Serbowie wymazali flagę prawie dwumilionowego europejskiego kraju. Nie tylko oni

Flaga Kosowa nie jest pokazywana na halowych mistrzostwach świata w lekkiej atletyce, które rozgrywane są w Belgradzie. Nie ma jej również a na stronie internetowej World Athletics.

Gresa Bakraqi jest jedyną reprezentantką Kosowa, prawie dwumilionowego europejskiego kraju, na halowych mistrzostwach świata w lekkiej atletyce w Belgradzie. 26-latka specjalizuje się w biegach średniodystansowych. Ale flaga jej kraju - Kosowa - nie jest pokazywana na dużych ekranach w Stark Arenie, kiedy rywalizowała w drugim biegu na 1500 metrów kobiet. Serbowie ją wymazali, bo nie uznają Kosowa za suwerenne państwo.

Zobacz wideo Trening Jana Błachowicza. "Ręce zaczynają chodzić na odpowiednich obrotach"

Finisz biegu na 400 m na HMŚ w Belgradzie. Wygrywa Shaunae Miller-Uibo, Justyna Święty-Ersetic na czwartym miejscuTrzy inne "diesle" szybsze niż Justyna Święty-Ersetic. A Kiełbasińska tylko patrzy. "Wściekła"

Flaga Kosowa również nie została uwzględniona na oficjalnej stronie World Athletics w wynikach turniejów. Komitet Olimpijski Kosowa opublikował na Twitterze post, w którym potępił brak flagi tego kraju na mistrzostwach Europy w Belgradzie.

Tymczasem "World Athletics" zapewnił kilka dni temu w oświadczeniu, że na zawodach w Serbii nie będzie takich problemów. - Komitet Organizacyjny Belgradu i Federacja Lekkoatletyki Kosowa współpracowały ze sobą aby zapewnić zawodnikowi z Kosowa możliwość rywalizacji bez napięć. Wszystkie strony zgodziły się, że Kosowo będzie prezentowane poprzez trzyliterowy kod kraju (KOS) - czytamy w "Inside the Games".

To nie pierwszy tego typu problem Kosowa. W październiku ubiegłego roku delegacji Kosowskiej Federacji Bokserskiej co najmniej trzykrotnie odmówiono wjazdu do Serbii na mistrzostwa świata w boksie.

Kosowo ogłosiło swoją niepodległość 17 lutego 2008 roku. Teraz jest postrzegane przez jedne państwa jako część Serbii, a przez inne jako osobne państwo. Obecnie stanowi punkt sporu pomiędzy ludnościami serbską i albańską, zamieszkującymi jego teren.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kosowa twierdzi, że jest ono uznawane przez 117 krajów, w tym m.in: Stany Zjednoczone, Francję, Wielką Brytanię, Japonię i Australię. Jest jednak postrzegane przez Serbię jako autonomiczna część tego kraju. Podobnie uważają Rosja i Chiny.

Kosowo nie popiera m.in. Hiszpania. Rząd tamtejszego kraju początkowo odmówił przyznania Kosowu pozwolenia na rywalizację pod własną flagą na mistrzostwach świata w Katarze w 2018 roku. Ustąpił dopiero pod naciskiem międzynarodowej społeczności sportowej.

Serbia World Athletics Indoor Championships. Adrianna Sułek wystartuje w pierwszej edycji Memoriału im. Wiesława Czapiewskiego w BydgoszczyAdrianna Sułek wyznała, komu dedykuje srebrny medal HMŚ. Jej słowa chwytają za serce

Kraj z Europy w ogromnych tarapatach. "Startujcie bez narodowych symboli"

Portal "Deutsche Welle" w listopadzie ubiegłego roku opisał problemy sportowców z Kosowa, którzy nie mogli wziąć udziału w międzynarodowych turniejach z uwagi na pochodzenie. - Naszym celem nie jest znalezienie kompromisu między krajami. My po prostu chcemy rywalizować tak, jak ma to miejsce na całym świecie - powiedział wtedy Besim Aliti, sekretarz generalny Kosowskiego Komitetu Olimpijskiego.

Więcej o: