Ewa Swoboda jednak nie była trzecia. "Gówno prawda". Wyświetlono błędne wyniki

Łukasz Jachimiak
Ewa Swoboda tylko czwarta w finale biegu na 60 m na halowych MŚ w Belgradzie. Do brązowego medalu niepokonanej dotąd w 2022 roku Polce zabrakło 0.002 s. Pierwotnie wyświetlono nawet wyniki, według których Swoboda była trzecia.

W lutym Ewa Swoboda przebiegła 60 m w czasie 6.99 s. To był 10. wynik w historii lekkoatletyki. 24-letnia Polka znalazła się w elitarnym klubie sprinterek, które złamały barierę siedmiu sekund. Nazwisko Swoboda wymienialiśmy obok takich sław jak rekordzistka świata Irena Priwałowa (6.92), Gail Devers, Marion Jones czy Marlene Ottey.

Zobacz wideo Tomasz Majewski: Po 12 latach wycisnąłem 200 kg! Dużo? To minimum przyzwoitości

Swoboda była trzecia. Niestety, tylko przez pomyłkę

Swoboda przyjechała do Belgradu na halowe MŚ jako liderka światowych list i jako główna kandydatka do złota. Ewa pewnie przeszła przez eliminacje (z trzecim czasem - 7.10), a w półfinałach była najszybsza (7.03). Niestety, w finale tego wyniku nie poprawiła, a okazało się, że poziom biegu był znakomity.

Adrianna Sułek, halowa wicemistrzyni świata, Belgrad 2022Adrianna Sułek wicemistrzynią świata! "Nie ma o czym mówić". Rośnie nam nowa gwiazda!

Zwyciężczyni, Mujinga Kambundji, uzyskała rezultat 6.96, druga Mikiah Brisco mała czas 6.99, a trzecia Marybeth Sant-Price - 7.04, czyli niemal taki sam jak Swoboda. Niemal, bo Polce też zmierzono 7.04 sekundy, ale fotofinisz pokazał, że Ewa była wolniejsza o 0.002 s.

Na oficjalne wyniki czekaliśmy kilkadziesiąt sekund. Pierwotnie organizatorzy wyświetlili nazwisko Swoboda na trzecim miejscu. Z czasem 7.00. Niestety, po analizie skorygowali ten wynik.

Justyna Święty-Ersetic.Słodko-gorzkie półfinały na 400 metrów dla Polek. Jedna szansa na medal

"Jak człowiek nie wygrywa, a jest w formie, to jest wściekły"

- To jest pech. Ewa ciut przespała start, to nie ulega kwestii - komentuje w rozmowie ze Sport.pl najszybszy polski sprinter w historii, Marian Woronin.

Wicemistrz olimpijski ze sztafety 4x100 m liczył, że Swoboda zostanie mistrzynią świata. - Jak wszyscy. Ewa była niepokonana w tym roku. Przykro, że została bez medalu. Pracowała tak dobrze i zrobiła taki postęp, że zasługiwała na nagrodę - przekonuje Woronin.

Swoboda, odrobinę podłamana takimi rozstrzygnięciami, w rozmowie z TVP Sport zapowiedziała, że teraz, przed sezonem letnim i bieganiem na 100 m, będzie ostro "zapierdzielać". - Tylko nie mówmy, że czwarte miejsce jeszcze bardziej Ewę zmobilizuje. Gówno prawda - mówi nam Woronin. - Jak człowiek nie wygrywa, a jest w formie na wygrywanie, to jest wściekły. Ewa powiedziała, że będzie zapierdzielać i to jest prawda. Jest jeszcze młodą dziewczyną, jeszcze będzie długo biegała, ale na 100 m na razie raczej nie pobiegnie tak szybko, żeby walczyć o medal mistrzostw świata - dodaje Woronin.

Ewa Swoboda podczas HMŚWielki pech Ewy Swobody! Niebywały finał podczas HMŚ. Dramatyczny finisz

Latem Swobodę czekają m.in. MŚ w Eugene i ME w Monachium. - Najpierw będą MŚ i wierzę, że Ewę będzie tam stać na finał. Ale na razie naprawdę bardzo szkoda, że ona nie ma tego medalu z hali. Wszyscy mówili, że będzie złoto i pewnie by było, gdyby Ewa normalnie wyszła z bloków. To jest przykre, że skończyło się tylko czwartym miejscem - podsumowuje Woronin.

Więcej o: