Polska mistrzyni grzmi: Jeden wielki burdel. Tak trzeba o tym mówić

- Błędny wynik testu i jeden wielki burdel, bo tak trzeba o tym mówić - napisała Justyna Święty-Ersetic po tym, jak nie mogła wystąpić na mitingu w Karlsruhe z powodu jednego pozytywnego wyniku testu na koronawirusa. Wzburzona biegaczka opisała całą sytuację

Pandemia koronawirusa w ogromnym stopniu może zdeterminować rywalizację sportową, czego przykładem są zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie. Regularnie pojawiają się informacje o sportowcach, którzy przez uzyskanie testu z pozytywnym wynikiem na obecność koronawirusa, tracą szansę na występ na najważniejszej imprezie najbliższych czterech lat. 

Zobacz wideo Horngacher rozpętał prawdziwą wojnę tuż przed IO. "Perfidne zbliżenia"

Justy Święty-Ersetic: Po co były kolejne testy, skoro nikogo to nie interesowało

W podobnej sytuacji, choć ranga zawodów dużo mniejsza, znalazła się polska lekkoatletka Justyna Święty-Ersetic. Zawodniczka miała wystąpić na mitingu w Karlsruhe. Zamiast do Niemiec trafiła jednak do izolacji. Jaka sama twierdzi dlatego, że uzyskała fałszywie dodatni wyniki tekstu na obecność koronawirusa. Fałszywie bowiem kolejne testy dawały wynik ujemny. Ostatecznie jednak w Niemczech nie mogła wystąpić.

Iga Baumbart-WitanIga Baumgart-Witan wyznała poruszającą prawdę. "Zaczęłam rok płaczem i tak go kończę"

Święty-Ersetic nie gryzła się w język, komentując paradoks całej sytuacji. "Jak do tego doszło? Nie wiem, a właściwie wiem! Błędny wynik testu i jeden wielki burdel, bo tak trzeba o tym mówić. Pomimo wykonania powtórnego testu i uzyskania od razu negatywnego wyniku, musiałam w dalszym ciągu siedzieć w domu, więc ja się grzecznie pytam, po co w takim układzie był kolejny test (wynik negatywny przypominam) skoro nikogo później to nie interesowało?? Dodzwonienie się gdzieś oczywiście graniczyło z cudem!! Czuję i mam się dobrze, przez cały czas zero objawów! Całe szczęście ta absurdalna sytuacja dobiegła końca, ale kosztowało mnie to uwierzcie mega dużo stresu i nerwów.. " - napisała w mediach społecznościowych. 

Miting w Karlsruhe to początek przygotowań do Halowych Mistrzostw Świata w Belgradzie, które odbędą się 18-20 marca. Święty-Ersetic zadeklarowała, że chciałaby na nich wystąpić. Niemieckie okazały się wyjątkowo udany dla innej polskiej biegaczki Anny Kiełbasińskiej, która wygrała bieg na 400 metrów z czasem 51,92 s, co było jej nowym rekordem życiowym. Kilka dni później tam sam zawodniczka pobiła go na mitingu w Ostrawie, przebiegając 400 metrów w czasie 51,10 s. To nowy rekord Polski

OlimpijczycyZłoto i srebro z Tokio to za mało! Znamy polskich lekkoatletów roku

Justyna Święty-Ersetic to mistrzyni olimpijska w sztafecie mieszanej 4 × 400 i wicemistrzyni olimpijska w żeńskiej sztafecie na tym samym dystansie.

Więcej o: