Narodziła się wielka gwiazda lekkiej atletyki. Niezwykłe okoliczności rekordu świata

Jakub Balcerski
Grant Holloway pobił 27-letni rekord świata. Amerykanie już wcześniej porównywali go do Usaina Bolta. Ale on chce kroczyć własną drogą: zostać olimpijczykiem, zdobyć złoto w Tokio i powiedzieć tylko: "naprawdę to zrobiłem" zamiast skupiać na sobie uwagę tłumów.

Grant Holloway co najmniej kilka razy przebiegł w tym sezonie dystans 60 metrów przez płotki w stylu, który mógł mu dać rekord świata. Za każdym razem przed mityngiem zapowiadał, że jest gotowy na najlepszy wynik w historii. W Lievin we Francji 9 lutego po raz pierwszy osiągnął 7,32, czyli nie tylko swój  rekord życiowy w hali, ale także drugi najlepszy wynik w historii światowej lekkiej atletyki. Hollowayowi było jednak mało.

Zobacz wideo Ewa Swoboda: Cieszę się, że zaczynam sezon. Mam nadzieję, że będzie co najmniej jak w 2019

Rekord świata Granta Hollowaya w niezwykłych okolicznościach! Nie dowierzał, gdy zobaczył tabliczkę i słuchał fotografa

Kończący cykl Indoor Tour Gold mityng w Madrycie był ostatnim tak ważnym startem tego sezonu halowego dla Hollowaya. W półfinale Amerykanin miał 7,32. Wynik, który go już niemalże prześladuje - tyle samo zmierzono mu choćby podczas niedawnego Copernicus Cup w Toruniu. Ale był spokojny, przecież to tylko półfinał. 

Nadszedł finał. Pobiegł świetnie i wydawało się tylko, że mógł nieco lepiej zareagować na starcie. Ale tablica wyników znów wskazała 7,32. I znów do rekordu świata zabrakło 0,02 sekundy. Zmartwiony Holloway stanął przed fotografami i czekał na tabliczkę z napisem "meeting record", bo to i tak najlepszy wynik kiedykolwiek uzyskany przez zawodnika w Madrycie na tym dystansie. Ale zdarzyło się coś, co zupełnie zdezorientowało biegacza.

Siergiej SzubienkowGrant Holloway pobił 27-letni rekord świata. Potem powiedział, że go okłamali!

Pojawiła się tabliczka z napisem "world record". Najpierw myślał, że to pomyłka albo żart. Później wszystko wytłumaczył mu jeden z fotografów, ale Amerykanin nie dowierzał. Po chwili zobaczył jednak 7,29 przy swoim nazwisku i uniósł ręce do góry. "Grancie Hollowayu, zrobiłeś to! Zostałeś rekordzistą świata" - mógł wreszcie pomyśleć. Poprawka jego czasu wyniosła aż 0,03 sekundy i bieg Hollowaya w Madrycie przeszedł do historii. - Okłamali mnie! - powiedział żartobliwie Halloway w wywiadzie dla hiszpańskiej telewizji. Wynik Hallowaya przebił osiągnięcie Brytyjczyka Colina Jacksona z 6 marca 1994 roku z hali w Sindelfingen. 

Mógł nigdy nie zostać biegaczem. Wybierał pomiędzy lekkoatletyką i futbolem

Po biegu realizator transmisji z Madrytu uchwycił piękną chwilę - uścisk płaczącego trenera Hollowaya, który nazywa się Mike Holloway i jest jego kuzynem. Ich współpraca rozpoczęła się, gdy Grant Holloway opuszczał Grassfield High School. Był świetnie ukształtowany do sportu, ale nie wybrał jeszcze dyscypliny, w której chciał się wyspecjalizować.

Po szkole średniej Holloway chciał się ubiegać o sportowe stypendium na uniwersytecie. Miał do wyboru futbol i lekkoatletykę. Dostał ofertę z uznanego uniwersytetu w Georgii, ale tam proponowano mu przede wszystkim futbol. A on podjął decyzję: chciał zostać olimpijczykiem i biegać. To gwarantował mu uniwersytet Florydy i Grant dołączył do "Gators", jak nazywa się sportowa drużyna uczelni. To tam spotkał Mike'a Hollowaya. - Słabo grałem zespołowo, bo jestem bardzo samolubny na boisku. To dlatego postanowiłem zrezygnować z futbolu. Chcę, żeby wszystko kręciło się wokół mnie i dlatego dobrze wiem, że jeśli w lekkiej atletyce nie pokażesz tego, co masz, to na koniec możesz mieć pretensje tylko do siebie - mówił Holloway w rozmowie z "Olympic Channel".

Mistrz świata nie przyjedzie na ME w Toruniu, bo się boi. Krajowy związek odpowiada: Nie ma czego!Mistrz świata nie przyjedzie na ME w Toruniu, bo się boi. Krajowy związek odpowiada: Nie ma czego!

Złoto mistrzostw świata w wieku 21 lat. Amerykanom zaświeciły się oczy 

Amerykanin był na tyle zdolny, że po kilku tygodniach pracy zbudował formę, która pozwoliła mu zdobyć tytuły mistrza uniwersyteckiej organizacji NCAA na 60 i 110 metrów przez płotki. W mistrzostwach USA do podium stracił tylko 0,05 sekundy. Gdyby był co najmniej trzeci, pojechałby na mistrzostwa świata w wieku zaledwie 19 lat.

W 2019 roku z juniora stał się już profesjonalnym płotkarzem i kolejny raz królował na zawodach w USA. Tym razem udało mu się dostać do reprezentacji na MŚ w Doha, przed którymi wziął udział w 40 mityngach. W stolicy Kataru zdobył złoty medal z wynikiem 13,10 s. 

Miał złoto i 21 lat! Do igrzysk w Tokio został niecały rok. Ekspertom zaświeciły się oczy! Wybuchło szaleństwo. Ruszyły spekulacje, czy Holloway nie powinien powalczyć nie tylko o jeden olimpijski medal. Padł pomysł, by dołączył do amerykańskiej sztafety 4x100 metrów, która od ponad dwudziestu lat nie może odzyskać olimpijskiego złota. - Moim marzeniem jest zakończenie tej medalowej suszy - mówił Holloway cytowany przez NBC Sports, ale jego zdaniem na ustalanie składu drużyny było jeszcze stanowczo za wcześnie.

Holloway jadł z Jordanem i Westem, stał się popularny. Ale Amerykanie nie zrobią z niego Bolta

W Ameryce stał się niemalże celebrytą. Na obiady chodził z Michaelem Jordanem i Kanye Westem, pojawiał się na galach i koncertach, a ludzie coraz częściej pytali o jego życie prywatne. Nie do uniknięcia były porównania do słynnego sprintera rekordzisty na 100 m Usaina Bolta. "Olympic Channel" pytał, czy Halloway też będzie miał oryginalny sposób celebrowania zwycięstw jak Jamajczyk. - To nie w moim stylu. Każdy, kto mnie zna, wie, że po prostu uśmiecham się i wszyscy wiedzą, że wygrywam, a kiedy marszczę czoło i wykrzywiam twarz, to znaczy, że mam kłopoty i mi nie idzie. Usain Bolt wprowadził do sprintów swoją osobowość, pokazywał ją nawet w trakcie rozgrzewki. Ale ja biegam przez płotki, a to dużo bardziej techniczna konkurencja i muszę cały czas mieć z tyłu głowy, że tutaj jeden mały błąd oznacza, że upadniesz na twarz w połowie bieżni - odpowiadał Holloway. 

Adam Kszczot pokonany w biegu na 800 metrów podczas Halowych Mistrzostw Polski w ToruniuAdam Kszczot sensacyjnie zdetronizowany! Doskonała reakcja

"Po złocie w Tokio cała ciężka praca, jaką teraz wykonuję, by się opłaciła" Narodziła się wielka gwiazda lekkiej atletyki

Igrzyska w Tokio przełożono na 2021 rok, ale to nie zmieniło nic w podejściu Amerykanina do tego tej imprezy. - Jak czułbym się po zdobyciu złotego medalu? Nie wiem, ale myślę, że podobnie, jak w 2019 w Katarze. Cała ciężka praca, jaką teraz wykonuję, by się opłaciła. Cieszyłbym się zwycięstwem z całym naszym sztabem, żeby każdy mógł poczuć, co to znaczy. Każdy poranek, każdy dodatkowy zabieg, chwile, w których po prostu zastanawiasz się, co dzieje się z twoim ciałem. Myślę, że to faktycznie by się zdarzyło: na koniec roku każdy by usiadł i mógł powiedzieć "naprawdę to zrobiliśmy" - wskazał Holloway.

Po rekordzie świata na 60 m przez płotki, przed Hollowayem kolejne wyzwania. W Tokio chce sięgnąć po olimpijskie złoto na 110 m przez płotki. A może przy tym pobije rekord świata? Najlepszy wynik, który należy do Ariesa Meritta wynosi 12,80. Holloway ma rekord życiowy tylko o 0,18 sekundy gorszy. Jeśli się nie uda w Tokio, to okazji może być jeszcze wiele. Amerykanin ma dopiero 23 lata.