Rekord świata i rekord frekwencji w pandemii w Polsce? "Wow, ale stadion! Przepiękny"

- To jest najlepszy mityng w Europie - mówi Piotr Małachowski. Mistrz świata w rzucie dyskiem z 2015 roku spotka się w 11. Memoriale Kamili Skolimowskiej z mistrzami z roku 2017 i 2019. - Wow, ale stadion! Przepiękny - zachwyca się wicemistrzyni olimpijska i mistrzyni świata Dafne Schippers, która na 100 metrów będzie się ścigać z Ewą Swobodą. Na Stadion Śląski w niedzielę może wejść aż 27 tysięcy widzów. To byłby sportowy rekord frekwencji w pandemii koronawirusa. A organizatorzy przygotowani są też na rekord świata. Kandydat do pobicia historycznego wyniku to kulomiot Ryan Crouser.
  • Maria Andrejczyk - Sara Kolak, czyli czwarta zawodniczka kontra mistrzyni olimpijska w rzucie oszczepem
  • Skok o tyczce: mistrz olimpijski i były rekordzista świata Renaud Lavillenie, dwukrotny mistrz świata Sam Kendricks, trzykrotny medalista MŚ Piotr Lisek, mistrz świata Paweł Wojciechowski i mistrz świata Raphael Holzdeppe
  • Skok wzwyż: trzy medalistki MŚ - nasza Kamila Lićwinko (brąz Londyn 2017) i Ukrainki Julija Łewczenko (srebro Londyn 2017) oraz Jarosława Mahuczich (srebro z Doha 2019)
  • Rzut dyskiem: mistrz świata Daniel Stahl (Doha 2019), mistrz Andrius Gudżius (Londyn 2017), mistrz Małachowski (Pekin 2015)
  • 100 metrów: Ewa Swoboda kontra Dafne Schippers (srebro MŚ 2015 i brąz MŚ 2017 na tym dystansie, a do tego jeszcze srebro olimpijskie i dwa złota MŚ na 200 m)
  • Pchnięcie kulą: mistrz olimpijski Ryan Crouser, dwukrotny mistrz świata David Storl i nasi: mistrz Europy Michał Haratyk oraz wicemistrz Europy Konrad Bukowiecki
  • Rzut młotem: multimedaliści wielkich imprez Paweł Fajdek (przede wszystkim cztery złota MŚ) i Wojciech Nowicki (mistrz Europy, brąz olimpijski i trzy brązy MŚ) oraz medalistki Joanna Fiodorow, Malwina Kopron i Francuzka Alexandra Tavernier

Ta niepełna wyliczanka gwiazd 11. Memoriału Kamili Skolimowskiej pokazuje najwyższą, światową jakość imprezy. Przy listach startowych chorzowskich zawodów po prostu ubogo wyglądają choćby listy rozegranego przedwczoraj mityngu Diamentowej Ligi w Brukseli.

Zobacz wideo Justyna Święty-Ersetic: Sezon na wariackich papierach. Dopiero się zaczął i już się kończy

"Możemy robić mistrzostwa świata"

- Widać co Polacy potrafią, co mogą. To najlepszy mityng w Europie - mówił Małachowski w sobotę na konferencji prasowej. Obok niego siedziała m.in. Schippers. Holenderka zachwycała się Stadionem Śląskim i obiecywała próbę zejścia poniżej 11 sekund, jeśli tylko pozwoli pogoda (niestety, w niedzielę od rana w Chorzowie pada deszcz).

- Stadion jest rewelacyjny, lokalne władze wpompowały mnóstwo pieniędzy i w obiekt, i w ogóle w lekkoatletykę. My tu możemy z powodzeniem zrobić każdą imprezę, włącznie z mistrzostwami świata - mówi Małachowski w rozmowie ze Sport.pl

- Przez koronawirusa mamy trudną sytuację, ale jesteśmy regionem, który przeznacza najwięcej środków na kulturę fizyczną, postawiliśmy na lekkoatletykę i konsekwentnie wspieramy tą dyscyplinę. Mamy Narodowy Stadion Lekkoatletyczny i cieszę się, że udaje nam się zorganizować na nim kolejną wspaniałą imprezę – podkreśla marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski.

Droga do diamentu

Z jego kalkulacji wynika, że w niedzielę na Śląskim może paść rekord frekwencji, jeśli chodzi o sportowe zawody rozgrywane w Polsce w pandemii. - Wstęp jest bezpłatny, zapraszamy kibiców. Możemy wpuścić na trybuny 27 tysięcy widzów, bo to jest połowa pojemności stadionu - tłumaczy szef zawodów Marcin Rosengarten.

Narzeczony zmarłej w 2009 roku Kamili Skolimowskiej (najmłodsza w historii naszego sportu mistrzyli olimpijska - złoto w rzucie młotem na igrzyskach Sydney 2000 zdobyła jako 17-latka) kosekwentnie pracuje na to, by kiedyś zawody poświęcone Jej pamięci znalazły się w cyklu Diamentowej Ligi. Droga do niemal zamkniętego cyklu musi prowadzić przez kontraktowanie gwiazd, stwarzanie im idealnych warunków do pracy i jeszcze poprzez uzyskiwanie przez te gwiazdy świetnych wyników.

W niedzielę najlepszego spodziewamy się po Ryanie Crouserze. - Kilka dni temu Amerykanin miał u siebie konkurs, w którym we wszystkich sześciu kolejkach pchnął kulę poza 22. metr. Konrad Bukowiecki powiedział mi wtedy "ja w życiu dwa razy pchnąłem 22 metry, a on to zrobił sześć razy jednego dnia i na dodatek jego najsłabszy wynik z tego konkursu jest lepszy od mojej życiówki" - opowiada Rosengarten. - Rekord mityngu [22,25] pewnie padnie już w pierwszej kolejce. Rekord świata? Bardzo możliwe, że też będzie. Ale ja patrzę na siebie, a nie na Crousera. Niedawno pchnąłem 21,88 i czuję, że z pół metra spokojnie mogę dołożyć. To by był rekord Polski - mówi nam Michał Haratyk.

Rekord Polski Haratyka to 22,32 m z lipca ubiegłego roku. Rekord świata wynosi 23,12 i od 30 lat należy do Amerykanina Randy'ego Barnesa. Jak blisko tego wyniku jest Crouser, niech świadczy nie tylko jego seria sprzed tygodnia, z zawodów w Des Moines - 22,27, 22,72, 22,70, 22,63, 22,68 i 22,44 - ale też lipcowe 22,91, będące najlepszym w tym roku wynikiem na świecie.

"Powiem, jak rekord padnie". Jeden już padł

Rosengartena pytamy, czy dla Crousera ma przygotowaną specjalną premię za rekord świata. - Tak - przyznaje. - Ale więcej powiem, jak rekord padnie. Nie ma co krakać przed zawodami - dodaje.

Inny rekord już padł. W niedzielne popołudnie na starcie zobaczymy prawie 50 medalistów igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i mistrzostw Europy. Aż tak dobrze obsadzonych zawodów lekkoatletycznych nigdy wcześniej w Polsce nie było. Tym większy szacunek, że gwiazdy udało się ściągnąć mimo pandemii.