Angela Madsen nie żyje. Jej ciało było przywiązane do łodzi

Tragiczne wiadomości ze świata sportu! Jak poinformował Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski: zmarła Angela Madsen. 60-letnia Amerykanka usiłowała samotnie przepłynąć Ocean Spokojny. Słuch o niej zaginął w połowie drogi.

Angela Madsen miała niezwykle ambitny plan. W ciągu niespełna czterech miesięcy zamierzała dotrzeć z portu Marina del Reg w Kalifornii na Hawaje. Dystans wyprawy to około dwóch tysięcy kilometrów. Niestety, już od 21 czerwca nie było z nią kontaktu, więc rozpoczęto poszukiwania. Jak donosi explorersweb.com, przelatujący nas wodą samolot odnalazł łódź, ale na pomoc było już za późno. Ciało 60-letniej Amerykanki było przywiązane do łodzi, a ona nie dawała żadnych oznak życia.

- Z ogromnym smutkiem muszę oświadczyć, że Angela Madsen nie ukończy swojej samotnej podróży na Hawaje. Ostatnią wiadomość otrzymałam od niej w sobotnią noc. W niedzielę nie było z nią już żadnego kontaktu. Sprawdzałam skrzynkę odbiorczą, ale nie było tam żadnych wiadomości. Gdy śledziłam jej położenie, wyglądało, to tak, jakby dryfowała, a nie wiosłowała. Wiedziałam tylko, że miała wejść do wody, by naprawić łódkę - napisała na facebooku jej żona Deb Madsen, o czym poinformował portal presstelegram.com.

Madsen rywalizowała na igrzyskach paraolimpijskich w pchnięciu kulą i rzucie oszczepem. Doznała uszkodzenia kręgosłupa w 1980 roku, kiedy zapisała się do Piechoty Morskiej. Wcześniej jej największą sportową miłością była koszykówka.

Więcej o: