Tomasz Lewandowski: Koronawirus już dawno dopadł PZLA! Stałem się wrakiem

- Chciałbym też, by opinia publiczna dowiedziała się, na ile wyceniana jest przez PZLA praca trenera w Polsce. Kontrakt opiewa na kwotę 200 zł brutto za dzień. Jednak nie za każdy przepracowany dzień, a jedynie za dzień wyjazdowy, bez względu na liczbę dni pracy - czytamy w szczerym oświadczeniu trenera Tomasza Lewandowskiego.

"Polski Związek Lekkiej Atletyki w porozumieniu z zawodnikami Adamem Kszczotem oraz Marcinem Lewandowskim powołał na stanowisko szkoleniowca kadry narodowej trenera klasy M Piotra Rostkowskiego" - informuje PZLA.

Zobacz wideo Joanna Jędrzejczyk ostrzega inne kobiety!

W ten sposób ostatecznie rozstrzyga się kwestia przyszłości naszych dwóch medalowych nadziei na tegoroczne igrzyska olimpijskie w Tokio. Obaj świetni średniodystansowcy chcieli przygotowywać się do zawodów u trenera Tomasza Lewandowskiego. Ale szkoleniowiec i PZLA nie potrafili wypracować warunków współpracy satysfakcjonujących obie strony. We wtorek Tomasz Lewandowski opublikował wymowny wpis na Facebooku. Opatrzył go tytułem "koronawirus już dawno dopadł PZLA!".

Jednak osiągając coraz większe sukcesy, stawałem się z moimi zawodnikami coraz większym problemem dla związku. Nasze metody treningowe i ścieżka szkoleniowa, co roku były kwestionowane. Kolejne medale i sukcesy nie wpływały na poprawę jakości szkolenia. Mimo coraz lepszych wyników byłem ciągle przywoływany do porządku i karcony czysto uznaniowymi decyzjami m.in. w przypadku doboru sparingpartnerów, powołania na imprezy, wysokości kontraktu

(...)

Chciałbym też, by opinia publiczna dowiedziała się, na ile wyceniana jest przez PZLA praca trenera w Polsce. Kontrakt opiewa na kwotę 200 zł brutto za dzień. Jednak nie za każdy przepracowany dzień, a jedynie za dzień wyjazdowy, bez względu na liczbę dni pracy. My mieliśmy jeszcze zaplanowane trzy zgrupowania po 24 dni (z czego sześć to dni podróży). A więc 63 dni obozowe dałoby 12600 złotych brutto, za cały okres przygotowań do sezonu (8 miesięcy). Daje to średnie wynagrodzenie miesięczna na poziomie 1500 zł brutto

Tomasz Lewandowski: Stałem się wrakiem, także emocjonalnie

- Wbrew temu, co się mówi i pokazuje w mediach - źle się dzieje w samej instytucji PZLA, ale także w całej polskiej lekkiej atletyce. Patrzę ze swojej pespektywy, jednak jestem pewny, że moje doświadczenia są podzielane przez wielu trenerów. Sposób, w jaki często byłem traktowany trudno określić inaczej niż lekceważenie, brak elementarnego szacunku, pomawianie i wykorzystywanie. Stres to element pracy trenera, jednak w moim wypadku atmosfera długotrwałego konfliktu sprawiła, że odbiło to bardzo poważne konsekwencje na moim zdrowiu. Moje zdrowie zwyczajnie się załamało. Byłem lekceważony, nieszanowany, pomawiany i wykorzystywany. Do tego stopnia, że stałem się wrakiem, także emocjonalnie - dodał Lewandowski.

Całe oświadczenie znajdziecie poniżej:

Sport.pl próbował się skontaktować z PZLA

PZLA nie zamierza odpowiadać. - Nie będziemy się odnosić do tego oświadczenia. Poinformowaliśmy o nowym trenerze Adama Kszczota oraz Marcina Lewandowskiego i z naszej strony to koniec tematu - mówi dla Sport.pl wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, Tomasz Majewski.