Samookaleczanie, myśli samobójcze i ciągłe: chudnij! Lekkoatletka ujawniła, jak wyglądało życie w słynnej grupie treningowej

- Masz największy tyłek ze wszystkich startujących - krzyczał Alberto Salazar do jednej ze swoich zawodniczek. Irytował się, dlaczego tak wolno chudną, kazał brać leki. Guru grupy biegowej Nike Oregon Project jest już zawieszony za łamanie przepisów antydopingowych. A teraz będzie się musiał tłumaczyć z mobbingu.

Miała 17 lat i była w swojej kategorii najlepszą biegaczką średniodystansową w USA. Najmłodszą Amerykanką która wystartowała na mistrzostwach świata. Kiedy dostała propozycję dołączenia do grupy Alberto Salazara, guru biegów, poczuła jakby złapała pana Boga za nogi. Nike Oregon Project było marzeniem każdego biegacza. Świetne pensje, znakomity ośrodek treningowy na terenach głównej siedziby koncernu w Oregonie. Ale też katorżnicza praca, do granic wytrzymałości. A w przypadku niektórych - poza tę granicę. Mary Cain zapłaciła za treningi u Salazara zrujnowanym zdrowiem i myślami samobójczymi.

Polski lekkoatleta o dopingu: Świat mi się zawalił

Zobacz wideo

Nie było dietetyka ani psychologa. Był On – guru

W trakcie pobytu w Nike Oregon Project nie miała z kim podzielić się problemami. W grupie Salazara nie było ani dietetyka ani psychologa. Był On – Salazar, i jego wyznawcy, sami mężczyźni. Nike Oregon Project zostało rozwiązane w połowie października w związku z aferą dopingową. Amerykańska agencja antydopingowa wykluczyła Salazara z działalności w sporcie za eksperymenty z substancjami dopingowymi, m.in. testowanie plastrów z testosteronem na swoich synach. Trener, oskarżany też o zmuszanie biegaczy do przyjmowania leków bez uzasadnienia medycznego, zwłaszcza leków na choroby tarczycy i na astmę, będzie walczył o uchylenie tej kary w apelacji. Ale Mary Cain nie opowiada o dopingu: opowiada o poniżaniu, upokarzaniu i systematycznym rujnowaniu zdrowia w imię wyniku. - Byłam najszybsza w USA. Kiedy miałam 16 lat otrzymałam telefon od Salazara. Miałam okazję trenować z najlepszymi biegaczami na świecie. Moje marzenie się spełniło. Zgodziłam się, bo chciałam zostać najlepszą biegaczką w historii. Zamiast tego stałam się obiektem fizycznego i emocjonalnego znęcania się przez system stworzony przez Salazara i wspierany przez Nike - opowiedziała Cain przed kamerą „New York Timesa”.

Wycieńczenie, pięć złamanych kości

Sporty wytrzymałościowe to świat walki o zrzucenie każdego zbędnego kilograma. Wielu trenerów wpada w obsesję zbijania wagi u zawodników, których prowadzą, ale Salazar był w tym wyjątkowo zapamiętały. Gdy Mary Cain nie mieściła się w narzuconym przez niego limicie, kazał jej przyjmować środki antykoncepcyjne oraz moczopędne. Wszystko po to, by zapanowała nad swoim organizmem i wagą. Nie zapanowała. Skończyło się brakiem okresu przez trzy lata i takim osłabieniem organizmu, że Mary Cain miała aż pięć złamań kości. Okaleczała się, miała myśli samobójcze.

Po niezbyt udanych zawodach w 2015 roku, Salazar wywołał ją przed całą grupę. - Na pierwszy rzut oka widać, że ważysz o 2,5 kg za dużo - strofował ją przy wszystkich. Mary Cain czuła się fatalnie fizycznie i psychicznie. Była wychudzona do granic możliwości, nie miała energii i nie była w stanie już zrzucać wagi. W dodatku cały czas słyszała, że jest za gruba, a jeśli jej się nie podoba, to tam są drzwi. Nie chciała odchodzić z grupy. Trzymała wszystko w sobie, bo uznała że musi to wytrzymać. Kiedy w końcu opowiedziała o wszystkim rodzicom, złapali się za głowy z przerażenia. - Nie walczyłam już o igrzyska. Po prostu próbowałam przetrwać. Odeszłam z grupy - opowiadała w poruszającym wywiadzie.

Salazar sam kiedyś zrujnował swój organizm w walce o wynik

Lekarze stwierdzili, że cierpiałam na Syndrom Red-S. - tłumaczyła. To precyzyjniejsze określenie tzw. Triady Sportsmenek. Brak miesiączki, osteoporoza i zaburzenia odżywiania. Salazar nie widział albo nie chciał zobaczyć, że z Caine dzieje się coś nie tak. Sam przecież zrujnował swój organizm w walce o wynik. Kiedy uparł się na pobicie rekordu świata w maratonie w 1982 r., postanowił zrezygnować z picia w tracie biegu w Bostonie. Zaoszczędził dzięki temu sporo czasu, pobił rekord, ale nigdy już nie wrócił do formy. Problemy wychudzonej nastolatki musiały mu się wydać dość błahe.

Dziennikarze Sky dotarli do innych sportsmenek z Nike Oregon Project, które przytaczają podobne historie. - Miał obsesję na punkcie komentowana wagi kobiet - twierdzi Jackie Areson. - Wciąż pytał mnie także, czy i kiedy miałam ostatnio okres. Amy Yoder Begley pamięta zdanie, które na długo utkwiło jej w pamięci - Masz największy tyłek ze wszystkich, które startowały w twoim biegu.

Ciemne chmury nad Nike

Dziennikarze NY Times poprosili o skomentowania historii Mary Cain zarówno Alberto Salazara, jak i Nike. Salazar zaprzeczył wszystkim zarzutom i stwierdził, że dbał o zdrowie Mary Cain. Nike nie odpisało w ogóle. Gdy sprawa ujrzała światło dzienne, wydało oświadczenie: „To są bardzo poważne oskarżenia, które nigdy wcześniej nie padły z ust Mary Cain, ani jej rodziców. Mary chciała wrócić do Oregon Project w kwietniu tego roku i również nie podniosła tych problemów. Traktujemy te zarzuty niezwykle poważnie i zarządzamy natychmiastowe przeprowadzenie śledztwa. Jako Nike zawsze na pierwszym miejscu stawiamy dobro sportowca, a te zarzuty są całkowicie sprzeczne z wyznawanymi przez nas wartościami”. Międzynarodowa Agencja Antydopingowa zapowiedziała przesłuchanie wszystkich biegaczy, którzy należeli do Nike Oregon Project. USA Today podaje w wątpliwość reputację Nike w świecie biegów. „Sześć tygodni po tym, jak ich trener został zawieszony na 4 lata za praktyki dopingowe, teraz dochodzą oskarżenia o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad Mary Cain”. Wszystko działo się pod okiem najlepiej opłacanego trenera w historii lekkiej atletyki.

Byłam tylko produktem

Mary Cain już po publikacji wywiadu i po oświadczeniu Nike postanowiła skomentować opisywaną tam chęć powrotu do Nike Oregon Project. - W moim smutnym, nie do końca wyleczonym sercu, chciałam żeby Alberto mnie przyjął. Wciąż go kochałam. Kiedy pozwolimy, by ludzie emocjonalnie nas złamali, bardziej niż czegokolwiek innego, pragniemy ich aprobaty. (…) Nie dbał o mniej jako osobę, byłam dla niego jedynie produktem, wykonawcą, sportowcem - przyznała.