Eliud Kipchoge skomentował swój niesamowity wyczyn. "Nie mamy żadnych ograniczeń"

- Chciałem zainspirować innych ludzi i pokazać im, że nie mamy żadnych ograniczeń - powiedział Eliud Kipchoge, który w sobotę ukończył wiedeński maraton z czasem 1:59:40! Kenijczyk złamał magiczną barierę dwóch godzin, co jest historycznym, ale nieoficjalnym rekordem.

Kipchoge próbował już wcześnie przebiec 42 km i 195 metrów w krótszym czasie niż dwie godziny, ale niespełna trzy lata temu we Włoszech zajęło mu to dwie godziny i 25 sekund.

Jak biegać szybko? TURBOtrening do biegów na 5 i 10 km [WIDEO]

Zobacz wideo

Jego wynik nie będzie jednak uznany jako oficjalny rekord świata w maratonie. I to z kilku powodów, m.in. ze względu na rotację pacemakerów czy też podawanie biegaczowi napojów w dowolnym momencie przez człowieka na rowerze. Rekord świata i tak jednak należy do niego. Podczas ubiegłorocznego maratonu berlińskiego pokonał dystans 42,195 km w czasie 2:01:39.

- Chciałem zainspirować innych ludzi i pokazać im, że nie mamy żadnych ograniczeń. Liczę, że po dzisiejszym biegu więcej osób przekroczy barierę dwóch godzin.  Aż 65 lat zajęło człowiekowi stworzenie historii w sporcie. Historii na miarę Rogera Bannistera. Czuję się dobrze. Jestem szczęśliwy - powiedział Eliud Kipchoge, tuż po ukończeniu maratonu

6 maja 1954 roku Roger Bannister, jako pierwszy człowiek w historii, przebiegł bieg na milę (1609 metrów) w czasie poniżej czterech minut (3:59,4).

Więcej o: