Kamila Lićwinko: Sędzia powiedział, że "musimy pozbyć się dwóch zawodniczek"

- Sędzia powiedział wprost, że "musimy pozbyć się dwóch zawodniczek" - powiedziała Kamila Lićwinko po zamieszaniu w eliminacjach skoku wzwyż na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Dausze. Sędziowie chcieli zredukować obsadę finału z 14 do 12 zawodniczek.
Zobacz wideo

Aż czternaście zawodniczek uzyskało wysokość 1,92 m (awans do finału gwarantowała wysokość 1,94 m). Gdy wszystko wydawało się jasne, zawodniczki chciały opuścić już stadion, ale wtedy sędziowie kazali im wrócić i kontynuować rywalizację do momentu, w którym odpadną kolejne dwie zawodniczki, by zredukować obsadę finału do 12 zawodniczek.

Kamila Lićwinko: Nawet nie dyskutowałam, tylko rozebrałam się do startu

- Sędzia powiedział wprost, że "musimy pozbyć się dwóch zawodniczek". Jak to powiedział, nawet nie dyskutowałam, tylko znów się rozebrałam do startu i czekałam na swoją próbę. Pierwsza nie była najlepsza, ale poczułam w niej, że ta wysokość jest do pokonania i cieszę się, że mi się udało - powiedziała Kamila Lićwinko w rozmowie z Interią. Polka w trzeciej próbie zaliczyła wysokość 1,94 m, dzięki czemu zobaczymy ją w poniedziałkowym finale, który rozpocznie się o 19:30. Lićwinko będzie broniła brązowego medalu, który zdobyła dwa lata temu w Londynie.