Nieludzkie warunki podczas maratonu na MŚ w Dausze. Zawodniczki w karetkach i na wózkach. O krok od tragedii

73-procentowa wilgotność i 32 stopnie Celsjusza. Takie warunki panowały w Dausze podczas maratonu na lekkoatletycznych mistrzostw świata. Biegu nie ukończyła rekordowa liczba zawodniczek, a te które zdołały dobiec do mety, kończyły rywalizację tak wycieńczone, że część z nich wylądowała w karetkach lub na wózkach inwalidzkich.

Joanna Jóźwik zdradza swoje plany!

Zobacz wideo

W piątek o godz. 14:00 termometry w Dausze wskazywały 37 stopni Celsjusza (później temperatura spadła do 32 stopni). W połączeniu z wysoką wilgotnością temperatura odczuwalna była o ponad dziesięć stopni wyższa. Trudne warunki atmosferyczne dały się we znaki głównie sportowcom uczestniczącym w konkurencjach biegowych. Najbardziej doskwierały natomiast zawodniczkom, które rywalizowały w maratonie.

Karetki, wózki inwalidzkie i szpital polowy

Mimo ogromnego upału i wilgotności, bieg na dystansie 42,195 km rozpoczął się o 23:59 czasu lokalnego (w Polsce była wówczas 22:59). Późna pora nie złagodziła warunków utrudniających zawodniczkom normalną rywalizację. W wysokiej temperaturze i wilgotności najlepiej poradziła sobie Ruth Chepnegetich. Kenijka dobiegła do mety pierwsza, a po jej przekroczeniu szalała z radości, nie okazując dużych oznak zmęczenia. Podobnie zareagowała także Rose Chelimo, która zajęła drugą pozycję. Inne zawodniczki tak wiele energii jednak nie miały. Tuż po dotarciu wspomnianej Chelimo do końca biegu, przez metę wyścigu przejechała karetka, która wiozła do punktu medycznego inną zawodniczkę.

Edna Kiplagat, która zajęła czwarte miejsce, po dotarciu do mety była na tyle wyczerpana, że trenerzy musieli ją zanieść na wózek inwalidzki. Inne zawodniczki także kończyły na wózkach lub w karetkach, które transportowały je do punktu medycznego, który w pewnym momencie zamienił się w szpital polowy. Pomocy potrzebowała bowiem większość zawodniczek, które wzięły udział w biegu.

W punkcie medycznym lekarze pomagali nie tylko wycieńczonym zawodniczkom, które ukończyły bieg. Wcześniej pomocy potrzebowało aż 28 kobiet, które do mety nawet nie zdołały dobiec. Piątkowy maraton rozpoczęło 68 biegaczek. Na koniec trasy dobiegło zaledwie 40. To rekord mistrzostw świata. Wcześniej najwięcej zawodniczek z trasy zeszło w 2013 roku w Moskwie, gdy z ukończenia biegu zrezygnowały 23 biegaczki.

Wyniki maratonu kobiet podczas MŚ w Dausze:

  1. Ruth Chepngetich (Kenia) - 2:32.42
  2. Rose Chelimo (Bahrajn) - 2:33,46
  3. Helalia Johannes (Namibia) - 2:34.15 
  4. Edna Kiplagat (Kenia) - 2:35.36
  5. Volha Mazuronak (Białoruś) - 2:36.21
  6. Roberta Groner (USA) - 2:38.44
  7. Mizuki Tanimoto (Japonia) - 2:39.09
  8. Ji Hyang Kim (Korea Północna) - 2:41.24
  9. Lyndsay Tessier (Kanada) - 2:42.03
  10. Un Ok Jo (Korea Północna) - 2:42.23