Ewa Swoboda ostrzega: W wieku 23 lat będę już pewnie kaleką

- Termin mistrzostw świata jest bardzo niewygodny dla wszystkich. Startuję od maja, jestem od maja na wysokich obrotach. Ileż można? W wieku 23 lat będę już pewnie przez to kaleką - żali się Ewa Swoboda.

Ewa Swoboda wyciąga wnioski:

Zobacz wideo

Do finału stu metrów w mistrzostwach świata w Katarze zostały cztery tygodnie, a Ewa Swoboda miała w niedziele w Berlinie rekordowe popołudnie: wygrała mityng na Stadionie Olimpijskim w czasie 11,07 s. Swoboda wyprzedziła Brytyjkę Ashę Philip (11.10) i Chinkę Xiaojing Liang (11.13). Rezultat, jaki uzyskała, to jej nowy rekord życiowy. 

Ewa Swoboda o pobiciu rekordu życiowego

- Na mecie nie wierzyłam, że to ja przybiegłam pierwsza, że to ja pobiegłam 11,07. Fajnie, bo ta granica 11,10 została wreszcie zbita. Było to bardzo ciężkie, pracowałam na to trzy lata - przyznała 22-letnia Swoboda w rozmowie z portalem SportoweFakty.

Swobodę czekają w tym sezonie jeszcze dwa starty: Memoriał Kamili Skolimowskiej (14 września w Chorzowie) oraz mistrzostwa świata w Dosze. Te drugie potrwają od 28 września do 6 października, a półfinały i finał sprinterek na 100 m odbędą się 29 września.

Ewa Swoboda jednak jedzie na mistrzostwa świata

22-letnia biegaczka ostatecznie wystartuje w mistrzostwach globu, co długo nie było pewne. Swoboda myślała o tym, by zrezygnować ze startu w Katarze i mieć więcej czasu na odpoczynek przed przyszłym sezonem, w którym odbędą się igrzyska olimpijskie w Tokio. - Termin mistrzostw świata jest bardzo niewygodny dla wszystkich. Startuję od maja, jestem od maja na wysokich obrotach. To nie jest łatwe. Ileż można? W wieku 23 lat będę już pewnie przez to kaleką - obawia się Swoboda.