Miał być nowym królem biegu na 100 m. Grozi mu dyskwalifikacja przed MŚ w Katarze

Czy Christian Coleman, lider list światowych na 100 metrów, dobiegnie do wrześniowych mistrzostw świata w Katarze? "The Times" pisze, że najlepszemu sprinterowi ostatnich miesięcy grozi dyskwalifikacja za unikanie testów dopingowych.

Konrad Bukowiecki w "Wilkowicz Sam na Sam": Zadzwonili do mnie z pytaniem: Ty sprawdzasz czasami maile? Otworzyłem skrzynkę. I świat mi się zawalił.

Zobacz wideo

Miał być faworytem zbliżających się mistrzostw świata, pierwszych po epoce Usaina Bolta. Tylko sześciu sprinterów w historii ma lepszy rekord życiowy niż 9,79 Christiana Colemana. Nikt w tym roku nie miał lepszego wyniku niż uzyskane przez niego w czerwcu 9,81. W poprzednich MŚ Coleman zdobył srebro. Trochę zlekceważone, bo całą uwagę przykuli wygwizdany przez publiczność w Londynie mistrz Justine Gatlin (z powodu dopingowej przeszłości nie jest zapraszany na mityngi w Wielkiej Brytanii, ale w MŚ pobiegł) oraz żegnający się z bieżnią Bolt, który przybiegł dopiero na trzecim miejscu.

Chris Coleman może zostać zawieszony na dwa lata

W zaczynających się w ostatnim tygodniu września w Katarze MŚ Coleman, halowy mistrz świata, miał być już w centrum uwagi. Ale jak dowiedział się „The Times”, Amerykaninowi grożą dwa lata zawieszenia, po tym jak nie stawił się na trzy testy antydopingowe. Zgodnie z przepisami, trzecia absencja równa się dopingowej wpadce i jest karana tak jak ona. Coleman jeszcze próbuje podważać, czy do wszystkich nieobecności doszło z jego winy. Zgodnie z przepisami, każdy sportowiec objęty elektronicznym systemem antydopingowym ADAMS musi podawać, gdzie będzie dostępny dla kontrolerów każdego dnia przez wskazaną przez siebie godzinę. I muszą te informacje uaktualniać, jeśli nagle zmienią im się plany. Jeśli Coleman nie będzie miał dobrego wytłumaczenia dla swojego roztargnienia, grozi co najmniej rok, a najprawdopodobniej dwa lata dyskwalifikacji.