MŚ w Londynie. Wielki pech Shaunae Miller-Uibo w finale biegu na 400 metrów

Prawdziwy dramat na mistrzostwach świata w Londynie przeżyła Shaunae Miller-Uibo. Reprezentantka Bahamów prowadziła w finale biegu na 400 metrów. Ale nagle, tuż przed metą - najprawdopodobniej z powodu skurczu mięśni - dała się wyprzedzić trzem rywalkom.

Shaunae Miller-Uibo tytuł mistrzyni świata miała już praktycznie na wyciągnięcie ręki. Do sukcesu brakowało jej może 20 metrów. Ale nagle, tuż przed metą, stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Miller-Uibo nagle się zatrzymała, pozwalając się wyprzedzić trzem rywalkom. 

Oficjalnej informacji na temat tego, co się stał Miller-Uibo, nikt nie podał. Prawdopodobnie przegrała, bo dopadł ją skurcz. Do brązu zabrakło jej 0,41 s.

Złoto w biegu na 400 m wywalczyła Amerykanka Phyllis Francis (49,92). Srebro Salwa Eid Naser z Bahrajnu (50,06), a brąz - broniąca tytułu - Amerykanka Allyson Felix (50,08), dla której był to już 14. medal w historii tej imprezy. Dzięki niemu zrównała się z rekordzistami - Jamajczykiem Usainem Boltem i jego rodaczką Merlene Ottey.



Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.