Lekkoatletyka. Kolejny cios w Rosjan za doping. Bez reprezentacji w mistrzostwach świata w Londynie

Dużo już zrobiliście, ale i dużo jeszcze macie do zrobienia - odpowiedziała Międzynarodowa Federacja Lekkiej Atletyki na rosyjskie starania o zdjęcie zakazu międzynarodowych startów. IAAF nie dopuści Rosjan do zawodów, póki normalnej działalności nie wznowi tamtejsza komisja antydopingowa. A to nie nastąpi przed tegorocznymi mistrzostwami świata w Londynie

Rosjanie mają zakaz międzynarodowych startów od listopada 2015 roku, gdy Światowa Agencja Antydopingowa opublikowała swój pierwszy wielki raport poświęcony oszustwom w tamtejszym sporcie. Ten zakaz został podtrzymany w czerwcu 2016 roku, przy jednoczesnym uchyleniu furtki dla sportowców, którzy są czyści, mogą to udowodnić i chcieliby startować w zawodach indywidualnie, a nie w ramach reprezentacji. W igrzyskach w Rio nie było rosyjskiej ekipy, a specjalne kryteria indywidualnego startu - m.in. wymóg mieszkania poza Rosją i przechodzenia regularnych kontroli zagranicą - okazały się tak wyśrubowane, że spełniła je tylko trenująca w USA skoczkini w dal Daria Kliszina.

Sebastian Coe: kara nie zostanie uchylona przed listopadem 2017

IAAF okazała się najbardziej bezkompromisową z międzynarodowych federacji, które rozpatrywały sprawy rosyjskiego dopingu w 2016 roku, po raportach prokuratora WADA Richarda McLarena. I nadal pozostaje nieugięta. Szef IAAF Sebastian Coe ogłosił, że Rosja nie powinna liczyć na uchylenie zakazu startów przed listopadem 2017. To oznacza, że nie będzie reprezentacji tego kraju w najbliższych mistrzostwach świata, w sierpniu w Londynie.

Decyzja IAAF to efekt poniedziałkowej narady w Londynie ze specjalną komisją, powołaną by pomagać rosyjskiej federacji lekkoatletycznej w wypełnieniu warunków uchylenia dyskwalifikacji. To komisja zarekomendowała, by jeszcze statusu reprezentacji Rosji nie zmieniać. Komisja doceniła chęć reform, ale nadal uważa rosyjski system kontroli za niewydolny. Ten system funkcjonuje dziś właściwie tylko dzięki specjalistom z Wielkiej Brytanii, którzy działają jako kuratorzy RUSADA, rosyjskiej agencji antydopingowej, skompromitowanej ostatnimi aferami.

Trener, który dopingował: zawieszony, ale pracuje

Rosja, zdaniem doradców ze wspomnianej komisji IAAF, nadal nie dopuszcza kontrolerów do zamkniętych ośrodków treningowych, nadal zdarzają się próby manipulowania próbkami albo unikania kontroli. A Władimir Kazarin, trener zawieszony za dopingowanie m.in. mistrzyni olimpijskiej z Londynu na 800 m Marii Sawinowej, nadal pracuje z lekkoatletami, co udowodniła niedawno telewizja ARD w swoim reportażu.

Komisja zauważyła też, że zapał Rosjan do zmian wygasa, a ich wpływowym działaczom zdarzają się dziwne wypowiedzi. Jak wicepremierowi Witalijowi Mutce, byłemu ministrowi sportu, który powiedział że Rosjanie mniej się starają o cofnięcie kary przez IAAF, bo czują że federacja i tak nie ma na to ochoty.

Reprezentacji nie będzie, ale jest 35 indywidualnych wniosków

Mistrzostwa w Londynie będą więc kolejną wielką imprezą bez rosyjskiej reprezentacji, natomiast furtka dla indywidualnych sportowców jest dziś uchylona szerzej niż przed Rio 2016. Nie ma już wymogu mieszkania zagranicą. Wystarczy się wylegitymować wynikami częstych kontroli przeprowadzanych przez nierosyjskie agencje. Wniosek o weryfikację i dopuszczenie do startów złożyło 35 lekkoatletów z Rosji. Już w marcu pierwsza duża impreza lekkoatletyczna: halowe mistrzostwa Europy w Serbii.

Guardiola, Maradona, Davids i wielu innych. Oni wszyscy wpadli na dopingu. Zapraszamy na przegląd piłkarzy, u których wykryto niedozwolone środki

Fot. KALLE TORNSTROM

Zobacz wideo